Po świetnych piątkowych meczach i bardzo emocjonującym spotkaniu w Bydgoszczy, liczyliśmy, że dobra passa zostanie utrzymana także w Lubinie. Nic z tego. Starcie Zagłębia z Widzewem (przynajmniej w pierwszej połowie) stało na bardzo niskim poziomie, okazji bramkowych było jak na lekarstwo i nie mogło dziwić, że oba zespoły plasują się aktualnie w dolnej połówce tabeli.
Po całkowicie bezbarwnej pierwszej połowie, nieco więcej zaczęło się dziać w drugiej odsłonie. Miedziowi grali na własnym boisku, jednak absolutnie nie było po nich widać, że grają przed własną publicznością. W grze Zagłębia nie było także widać ręki Oresta Lenczyka, który mimo kilku tygodni pracy nie zdążył jeszcze odcisnąć na piłkarzach swojego piętna.
Słabą postawę gospodarzy wykorzystali goście, którzy w 65. minucie wyprowadzili zabójczy kontratak. Marcin Kaczmarek posłał świetną piłkę z głębi pola do Mariusza Rybickiego, a ten wpadł z pole karne, dośrodkował na głowę Eduardsa Visnakovsa i Widzew prowadził 1:0.
Zagłębie ruszyło do odrabiania start i 78. minucie dopięło swego. Akcję ofensywne gospodarzy rozruszał dopiero rezerwowy Adrian Błąd, który zbiegł z prawego skrzydła do środka i kąśliwym strzałem pokonał Macieja Mielcarza. Jak się później okazało, był to moment zwrotny tego spotkania.
Minęło kilka kolejnych minut, a Zagłębie wyszło na prowadzenie. Z Widzewa kompletnie zeszło powietrze, co wykorzystał Dorde Cotra, który po przebitce w polu karnym z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki rozpaczliwie interweniującego Mielcarza.
Bramkarz RTS-u nie zaliczył meczu w Lubinie do najbardziej udanych. W 86. minucie sprezentował on piłkę rywalom, którzy z takiego podarunku bardzo skrzętnie skorzystali. W sytuacji sam na sam z Mielcarzem znalazł się Błąd, który podwyższył rezultat na 3:1.
Boniek o Siemieńcu: Jego temperament czasami udziela się drużynie
Adrian Siemieniec uchodzi za spokojnego, zrównoważonego szkoleniowca, który zazwyczaj spokojnie i analitycznie obserwuje przebieg boiskowych wydarzeń, niezależnie od tego, co dzieje się na murawie. Zbigniew Boniek zauważył u niego jednak pod tym względem lekką zmianę.
SKRÓT MECZU: Wieczysta Kraków 1:2 Raków Częstochowa
Raków Częstochowa zanotował długo wyczekiwane, pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując na wyjeździe 2:1 Wieczystą Kraków. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.
Piłkarz Piasta znalazł się wysoko w europejskim rankingu. Wyróżnia się pod względem liczby dryblingów
CIES Football Observatory przygotowało zestawienie piłkarzy mających 22 lata i mniej z 32 europejskich lig, którzy wykonują najwięcej udanych dryblingów w przeliczeniu na 90 minut. Na 8. miejscu znalazł się Ivan Lima z Piasta Gliwice.