Na takie mecze czekają kibice na całym świecie. Nawet jeśli to tylko spotkania towarzyskie, to starcia Francji z Niemcami i Anglii z Brazylią zawsze budzą emocje.
W Kolonii zmierzyli się dziś mistrzostwie świata z wicemistrzami Europy. Niemcy nie wystawili najsilniejszego składu, dlatego w wyjściowej jedenastce znaleźli się m.in. Kevin Trapp i Marvin Plattenhardt. Zestawienie Francuzów bardziej przypominało to docelowa, choć także było kilka zmian w składzie.
Goście od początku meczu stwarzali sobie więcej okazji bramkowych, aktywny był zwłaszcza Alexandre Lacazette. Napastnik Arsenalu Londyn dopiął swego dopiero w 34. minucie, gdy Anthony Martial ograł w polu karnym dwóch rywali i wyłożył koledze piłkę na czwarty metr przed pustą bramką.
Niemcy wyrównali po przerwie, gdy znakomite podanie Mesuta Oezila wykorzystał Timo Werner. Potem jednak znów dał o sobie znać Lacazette. Francuz także wykorzystał sytuację sam na sam. I kiedy wszyscy spodziewali się, że goście wywiozą zwycięstwo z Kolonii, bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zdobył Lars Stindl.
Mniej emocji było za to na Wembley, gdzie Anglia grała z Brazylią. Zawodnicy z Ameryki Południowej długimi fragmentami meczu przeważali, ale nie potrafili pokonać Joe Harta. Raz, po strzale Fernandinho bramkarza West Hamu United uratował słupek.