Pod względem poziomu emocji mecz otwarcia Euro 2012 na pewno nie zawiódł. Reprezentacja Polski fantastycznie zaprezentowała się w pierwszej połowie, ale kompletnie zawiodła w drugiej części meczu. Ostatecznie biało-czerwoni podzielili się punktami z reprezentacją Grecji.
Przez cały piątek wszystkie media żyły rozpoczęciem Euro 2012. Również na ulicach prawdopodobnie we wszystkich miastach w Polsce słychać było rozmowy na temat starcia biało-czerwonych z reprezentacją Grecji. Sam mecz poprzedziła dosyć krótka, ale bardzo ciekawa ceremonia otwarcia.
Punktualnie o godznie 18:00 usłyszeliśmy gwizdek arbitra, na który cała Polska czekała od kilku lat. Rozpoczął się wówczas pierwszy mecz Euro 2012. Na początku to goście utrzymywali się przy piłce, ale z tego praktycznie nic nie wynikało. Kiedy podopieczni Franciszka Smudy opanowali pierwsze nerwy, to zaczęła się fantastyczna gra naszej reprezentacji. Co chwilę oglądaliśmy ataki na bramkę Greków, które przeprowadzane były głównie prawą stroną boiska.
Na efekt bramkowy musieliśmy zaczekać do 17. minuty. Wówczas kolejny atak przeprowadzili biało-czerwoni prawym skrzydłem. Jakub Błaszczykowski dośrodkował idealnie na głowę Roberta Lewandowskiego, a nasz najlepszy napastnik umieścił futbolówkę w bramce. Stadion Narodowy eksplodował!
Kolejne minuty pierwszej połowy były poprawne w naszym wykonaniu. Grecy nie mieli koncepcji na to, aby przebić się pod naszą bramkę. W dodatku w 44. minucie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Sokratis Papastathopoulos. Trzeba jednak przyznać, że decyzja arbitra była chyba zbyt pochopna. Na szczęście dla nas do szatni biało-czerwoni schodzili z prowadzeniem 1:0.
Niestety druga część meczu rozpoczęła się dla nas fatalnie. W 51. minucie goście wyszli z ładną akcją i po dośrodkowaniu gola strzelił rezerwowy – Dimitrios Salpingidis. Tragicznie w tej sytuacji zachowali się Marcin Wasilewski z Wojciechem Szczęsnym. Pomiędzy tymi zawodnikami zabrakło komunikacji.
Po stracie gola nasza drużyna nie rzuciła się do ataków. Graliśmy bezbarwnie, a Grecy grający w osłabieniu prezentowali się lepiej. I to przyniosło efekt w 69. minucie. Wojciech Szczęsny faulował w sytuacji sam na sam rywala. Arbiter wyrzucił z boiska golkipera Arsenalu Londyn. Do bramki wszedł Przemysław Tytoń, który uratował nasz zespół broniąc rzut karny uderzany przez Karagounisa. Co za dramaturgia.
Ta interwencja uratowała nam jeden punkt. Po świetnej pierwszej połowie na drugą część spotkania nasza reprezentacja nie wyszła z właściwym nastawieniem. Jeden punkt na pewno jest cenny, ale gdyby nie błędy defensywy, to powinniśmy dzisiaj świętować zwycięstwo.
Wiemy, kiedy Jan Urban ogłosi powołania na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski
Już za nieco ponad dwa tygodnie biało-czerwoni zmierzą się z Rumunią i Szwecją. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, kiedy zostanie ogłoszona lista zawodników powołanych na listopadowe zgrupowanie.
Media: Urban ma poważny problem! Ważny piłkarz opuści najbliższe zgrupowanie
Kontuzja Marcina Bułki okazała się poważniejsza, niż pierwotnie zakładano, w związku z czym golkiper NEOM SC nie będzie mógł pojawić się na najbliższym zgrupowaniu naszej kadry narodowej.
To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie
Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.