Śląsk Wrocław remisuje z Lechem Poznań 2:2 w ramach 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dużą rolę odegrała murawa, która nie sprzyjała zawodnikom w trakcie niedzielnego spotkania.
Jakub Łabojko wyrównał wynik meczu. (foto: Krystyna Paczkowska / 400mm.pl)
Zawodnicy byli zmuszeni rozegrać spotkanie w ciężkich warunkach. Nad Wrocławiem przeszła rzęsista ulewa, wskutek której murawa na Stadionie Wrocław była bardzo mocno nasiąknięta i w wielu miejscach występował nadmiar wody. Bardzo trudno było rozgrywać piłkę na takiej nawierzchni, ta często hamowała oraz stawała w miejscu, kompletnie myląc zawodników. Najgorzej było na samym początku meczu, z czasem drenaż odprowadzał wodę, jednak murawa przez cały czas sprawiała spory kłopot graczom obu drużyn.
Już kilka minut po rozpoczęciu spotkania bardzo dobrą okazję miał Przemysław Płacheta, który z ostrego kąta uderzył na bramkę Lecha, czujny Mickey van der Hart wyczekał do końca zawodnika gospodarzy i interweniował nogami, ratując swój zespół przed utratą gola. Goście jako pierwsi trafili do siatki, w 17. minucie świetnym rajdem popisał się Jakuba Kamiński, młody zawodnik „Kolejorza” zagrał w pole karne Śląska, Kamil Dankowski nieudolnie wybił piłkę sprzed własnej bramki i ta trafiła pod nogi Gytkjaera. Duńczyk nie zwykł marnować takich okazji i skierował futbolówkę do siatki. Duże znaczenie w tej akcji miał wcześniej wspomniany stan murawy, który wyhamował piłkę po wybiciu Dankowskiego.
W trakcie pierwszej połowy Śląsk jak i Lech mieli niezłe okazje do zdobycia gola, jednak arbiter zakończył tę część meczu przy jednobramkowym prowadzeniu zawodników Dariusza Żurawia.
Drugą połowę odważniej zaczęli gospodarze. Dobre sytuacja mieli Mączyński oraz Dankowski, jednak brakowało skuteczności lub dobrymi interwencjami brylował bramkarz Lecha. Przyjezdni już nie byli tak aktywni w ofensywie i nie zagrażali Śląskowi na jego połowie.
W 76. minucie Israel Puerto wyrównał wynik meczu, hiszpański zawodnik wykorzystał świetne dośrodkowanie Krzysztofa Mączyńskiego w pole karne i skierował piłkę do siatki. Radość kibiców na stadionie trwała raptem pięć minut, w 82. minucie sędzia Kwiatkowski podyktował rzut karny dla Lecha po zagraniu ręką jednego z graczy Śląska. Do piłki podszedł Jakub Moder i pewnie pokonał Putnocky’ego, ponownie dając prowadzenie Poznaniakom.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy wygraną przyjezdnych, kropkę nad i postawił Jakub Łabojko, który w 85. minucie uderzył z pierwszej piłki z obrębu pola karnego i pokonał holenderskiego golkipera stojącego między słupkami bramki Lecha. Jeszcze w doliczonym czasie gry zawodnicy Lecha próbowali zdobyć trzeciego gola, jednak nie udało im się trafić do bramki.
Drużyny podzieliły się punktami i najbardziej z tej zdobyczy skorzystał Lech Poznań, który wskoczył na drugą pozycję w tabeli, wyprzedzając przy tym Piasta Gliwice. Śląsk Wrocław jest na czwartym miejscu, jednak strata do drugiego „Kolejorza” wynosi raptem jeden punkt.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.