Remis w meczu na szczycie ligi francuskiej. Saint-Etienne podzieliło się punktami z Olympique Marsylia (2:2). Gospodarze zdobyli gola na wagę jednego „oczka” już w doliczonym czasie gry.
Marcelo Bielsa wie, że jego drużyna straciła ważne punkty
Kibice, którzy do ostatniego miejsca wypełnili trybuny Stade Geoffroy-Guichard musieli czekać na pierwszego gola do 54. minuty. Ku ich uciesze zdobyli go gospodarze, a konkretnie Max Gradel.
Potem bramki zdobywali podopieczni Marcelo Bielsy, a konkretnie Michy Batshuayi, który w ciągu zaledwie 180. sekund dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Kiedy wydawało się, że trzy punkty powędrują na konto marsylczyków, gospodarze odpowiedzieli. Już w doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Mevlut Erdinc.