Piotr Reiss w niedzielnym meczu Lecha z Zagłębiem zdobył gola na 3:1. – Wracając do zespołu Lecha Poznań, postawiłem sobie dwa cele: zdobyć bramkę, by kibice znów poczuli radość po golu Piotra Reissa oraz wywalczyć mistrzostwo – mówił po spotkaniu szczęśliwy piłkarz Lecha.
– Cieszę się z tego gola, bo zawiodłem w meczu z GKS Bełchatów i być może była to moja ostatnia szansa na gola. Wiem, jak się czułem po meczu z GKS Bełchatów i wiem, jak się teraz czuję. Dziękuję Mateuszowi Możdżeniowi, bo wyłożył mi idealną piłkę. Zerknąłem na bramkę, wiedziałem, gdzie chcę strzelić, dobrze, że noga nie zadrżała – mówił po meczu Reiss. – Wiadomo, czym dla mnie jest Lech i mogłem z jego kibicami cieszyć się z bramki. Radość pod czwartą trybuną trudno jest właściwie opisać słowami, znów mogłem to przeżyć. To jeden z najszczęśliwszych moich dni, ale jeszcze bardziej szczęśliwy może być ten 2 czerwca, jeśli wywalczymy mistrzostwo – rozmarzył się napastnik Lecha.
– Żeby zdobyć tytuł, musimy praktycznie wygrywać teraz wszystko do końca, bo mamy czteropunktową stratę do Legii. Nie możemy sobie pozwolić na dekoncentrację. Myślę, że to właśnie te pozostałe mecze, poza bezpośrednim pojedynkiem z Legią, mogą okazać się kluczowe – zauważył Reiss.
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.