To byłby jeden z hitów tego lata. Legenda Realu Madryt jest przymierzana na ławkę trenerską Schalke 04.
Hiszpan obejmie zespół Die Königsblauen? (foto: Reuters)
Aktualna forma zespołu z Gelsenkirchen pozostawia wiele do życzenia. Przez ostatnie 11 kolejek Schalke nie wygrało ani jednego meczu, od momentu powrotu Bundesligi przegrało we wszystkich, czterech meczach. Posada Davida Wagnera wisi na włosku i jeśli w nadchodzącym czasie drużyna nie będzie notowała pozytywnych wyników, Niemiec zostanie wyrzucony. Już teraz spekuluje się, kto obejmie zespół i stanie przed zadaniem poprawy gry drużyny z Zagłębia Ruhry. W gronie potencjalnych trenerów znalazł się Raul Gonzalez.
42-latek z Madrytu jest świetnie znany w Gelsenkirchen, w latach 2010-2012 był piłkarzem Schalke, gdzie wznosił Puchar oraz Superpuchar Niemiec. Przez dwa lata gry pozostawił po sobie świetne wrażenie, łącznie rozegrał 98 spotkań i zdobył aż 40 goli. Czy teraz powróci na Veltins-Arena w roli szkoleniowca?
Legendarny zawodnik Realu Madryt po zakończeniu zawodniczej kariery zajął się zawodem trenera. Ukończył kursy i w 2018 roku pracował z młodzieżą madryckiego giganta. W 2019 roku został pełnoprawnym trenerem Realu Madryt Castilli, czyli drugiej drużyny „Królewskich”. Jego zawodnicy występują w trzeciej hiszpańskiej lidze i zajmują 8. miejsce w pierwszej grupie Segunda Division B.
Bez wątpienia, kandydatura Raula wiąże się z dużym ryzykiem. Hiszpan nie ma jeszcze bogatego doświadczenia trenerskiego i istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie poradzi sobie z wyzwaniem czekającym go w Niemczech. Z drugiej jednak strony już kilkukrotnie zawodnicy, którzy przed laty znajdowali się w ścisłym topie, odnajdywali się w roli trenerów i z powodzeniem prowadzili zespoły z najwyższych klas rozgrywkowych.
Według niemieckich dziennikarzy, działacze Schalke obserwują również innych szkoleniowców. Oprócz Raula, na liście są także: Ralf Rangnick, Roger Schmidt i Ralph Hasenhüttl.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.