Przejdź do treści

Polska Ekstraklasa

Raport PN e-sport a piłka nożna. Walka o wymazanie „e”

Czy można postawić znak równości między piłkarzem wychodzącym na boisko w Champions League i profesjonalistą biorącym do ręki pada, żeby zagrać ten sam mecz w świecie wirtualnym, obu nazywając sportowcami? W futbolu ta różnica zaczęła się zacierać.
Ajax przed wizytą w Warszawie. Drużyna Bosza – KLIKNIJ!

Michał „Sroka” Srokosz jest profesjonalnym graczem serii „FIFA”, czyli najpopularniejszego wydania futbolu na komputery i konsole. Ma dwadzieścia lat i imponującą listę osiągnięć: mistrzostwo Polski w wersji „Ultimate” w 2015 roku i drugie miejsce na prestiżowym turnieju Intel Extreme Masters 2014. Pod koniec października został przedstawiony jako pierwszy zawodnik e-sportowej sekcji Legii Warszawa. Podpisanie kontraktu odbyło się na pełnych prawach zarezerwowanych do tej pory dla gwiazdy drużyny piłkarskiej z parafowaniem umowy i pamiątkowym zdjęciem z dyrektorem sportowym Michałem Żewłakowem w pakiecie.

„FIFA” to dla Michała droga kariery i pomysł na życie. Trenuje kilka godzin dziennie, stale się rozwija i zdobywa doświadczenie. – Byłem w szoku, że taka marka jak Legia chce wejść w świat e-sportu – mówi „PN” „Sroka”, pierwszy zawodnik piłkarskich mistrzów Polski w grach komputerowych. – Szybko doszliśmy do porozumienia i współpraca rozwija się bardzo dobrze. Związanie się z Legią dało mi szansę na rozwój i przeskoczenie pewnego szczebla, na którym utknąłem. W poprzednim klanie rywalizowałem głównie w Polsce. Teraz cały czas biorę udział w turniejach międzynarodowych i mam wsparcie w zapleczu pierwszego zespołu.

Jakie wsparcie ma na myśli? Mówi dyrektor ds. rozwoju Legii Krzysztof Stalewski: – Michał jest ekspertem, dlatego nie będziemy uczyć go jak grać. Dbamy o jego rozwój jako sportowca: organizujemy zajęcia w siłowni, wspieramy mentalnie, radzimy w temacie odpowiedniego żywienia. Regularnie spotyka się z jednym z trenerów ze sztabu Jacka Magiery, z którym omawia taktycznie swoje mecze i przygotowuje się do turniejów. Dla Michała to wartość dodana. Dzięki temu walczy z wizerunkiem e-sportowca jako chłopaka siedzącego na kanapie i jedzącego w kółko fast food przed ekranem.


Rok 2016 to boom klubów piłkarskich debiutujących w świecie e-sportu. Szlak jako pierwszy, jeszcze w 2015, przecierał Besiktas Stambuł przejmując jeden z czołowych klanów w Turcji w grze „League of Legends”. W ostatnim półroczu dołączyły kluby Premier League, Ligue 1, Bundesligi, Eredivisie, ekstraklas Portugalii, Polski i Brazylii. Podpisanie kontraktu z Koenem Weijlandem („FIFA”) dyrektor sportowy i były wybitny bramkarz Ajaksu Amsterdam Edwin van der Sar tak skomentował: – Jest kilkukrotnym mistrzem, który inspiruje młodych ludzi i ma osobowość pasującą do filozofii Ajaksu. Szukamy nowych sposobów na dotarcie do grupy naszych młodych kibiców. Wierzymy, że to ważne, aby futbol w świecie realnym i wirtualnym wspólnie się rozwijał. Te dwa słowa mogą współgrać w perfekcji i uzupełniać się.
Lokalna konkurencja, PSV Eindhoven, wśród aktywności dla swoich e-zawodników wymieniła udostępnienie miejsca w klubowym ośrodku treningowym i przedsezonowe sesje zdjęciowe z pierwszym zespołem. Szanse na prześcignięcie Bayernu Monachium przynajmniej na jednym polu dostrzeżono w Schalke 04 Gelsenkirchen. Klub latem sięgnął po dwóch czołowych zawodników serii „FIFA” i „League of Legends” nadając transferom duży rozgłos. VfL Wolfsburg związał się z Anglikiem. David Bytheway z Wolverhampton zdobył kilka tytułów w rywalizacji w najnowszą edycję gry „FIFA”. Silnie na tle europejskiej konkurencji prezentuje się brazylijski Santos FC. W takich samych biało-czarnych pasiastych koszulkach w jakich biegali Pele i Neymar grają zawodnicy czterech klanów rywalizujący w: „Call of Duty”, „League of Legends”, „Battlefield 4″ i „Crossfire”.

– Zdecydowanie bardziej rozwinięte są „Counter-Strike”, „Dota 2″ i „League of Legends”, rynek wokół serii gier „FIFA” dopiero się tworzy. Dla klubów piłkarskich to nowa i naturalna ścieżka. Dziś nie jesteśmy w stanie ocenić jak rynek się rozwinie, jednak jeśli inwestują na nim takie marki jak Manchester City czy Paris Saint-Germain, potencjał jest ogromny – mówi Stalewski, a dyrektor marketingu Legii Wiktor Cegła tłumaczy: – Jesteśmy w stałym kontakcie ze wszystkimi europejskimi klubami zaangażowanymi w e-sport. Przed meczami Champions League rozmawialiśmy wiele na ten temat ze Sportingiem CP, gdzie poziom sekcji stoi na wysokim poziomie. Już wiemy, że przed spotkaniami z Ajaksem Amsterdam w Lidze Europy między „Sroką” a zawodnikiem z Holandii zostanie rozegrany mecz. Chcemy, aby była to nowa tradycja.

Czytając kolejne oficjalne komentarze dla prasy po wejściu w e-sportowe projekty można wyłowić najważniejsze profity, na które liczą kluby. Dla PSG była to kontynuacja tworzenia marki wysokiej jakości, Sporting Lizbona podkreślał, że klub był zawsze silnie reprezentowany na arenie międzynarodowej, jeden z dyrektorów Manchesteru City opowiadał o większej ilości treści w kanałach digitalowych pracujących na lepszą komunikację z fanami. Głównie z pokolenia Y, nazywanych też millenialsami, którzy stanowią główną grupę odbiorców w przedziale 18-25 lat. Skuteczne dotarcie do tak dokładnie zdefiniowanej społeczności jest cenną monetą na rynku reklamowym. Wykorzystaniem takiego kanału komunikacji zainteresowała się redakcja sportowa TVP angażując do współkomentowania wybranych meczów reprezentacji Polski najbardziej znany głos e-sportowych transmisji w Polsce, Piotra „izaka” Skowyrskiego. O rosnącej popularności rynku wiedzą w serwisie www.polsatsport.pl, gdzie zatrudniono dziennikarza dedykowanego do świata e-sportu.

„Krótka piłka” Adama Godlewskiego: Legijna spółka z o.o. w czasie igrzysk – KLIKNIJ!

Do zainteresowania się nową dziedziną kluby zostały też zachęcone przez liczby. Rynek jest dziś warty 900 milionów dolarów i rośnie minimum dziesięć procent rocznie. W 2016 roku przyciągał ćwierćmiliona widzów poświęcających na e-sport minimum godzinę dziennie. Dla Legii wejście w świat wirtualny to także teoretycznie starcie się z silną konkurencją. Polacy należą do jednej z najbardziej utytułowanych nacji m.in. w „Counter-Strike: Global Offensive”.

– Na rynku sportu w Polsce Legia nie ma konkurencji – mówi Cegła. – Z 94-procentową rozpoznawalnością jesteśmy najpopularniejszą marką sportową w kraju mającą inne grono odbiorców niż takie organizacje e-sportowe jak na przykład virtus. PRO. Naszym wspólnym celem jest popularyzacja e-gamingu, pokazanie, że to poważne i profesjonalne zjawisko. Widząc jakie wyzwania mentalne i fizyczne stoją przed zawodnikami uznajemy e-sport za sport. Chcemy pracować z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwem Edukacji Narodowej, Ministerstwem Sportu i Turystyki, po to żeby e-sport był rozpoznawalny nie jako ciekawostka a pełnoprawna dyscyplina jak koszykówka czy piłka nożna.

Próbą generalną dla e-sportu przy Łazienkowskiej był zorganizowany w pierwszy weekend listopada turniej MODECOM LEGIA eSPORTS CUP. Obsadzony przedstawicielami najsilniejszych europejskich marek zakończył się zwycięstwem zawodnika Paris Saint-Germain Augusta „Agge” Rosenmeiera, który wygrał główną nagrodę w wysokości 2000 euro.

– Monitoring mediów wykazał ekwiwalent reklamowy na poziomie 44 milionów złotych. Ponieważ był to turniej o zasięgu globalnym, dotarliśmy do osób, które potencjalnie mogą nie śledzić rozgrywek Champions League, ale są zainteresowane grami komputerowymi. Kilka dni temu wzmianka na temat wydarzenia pojawiła się w artykule na łamach „New York Timesa”. Wszystkie kluby biorące udział – VfL Wolfsburg, Sporting, Schalke 04 Gelsenkirchen, Paris Saint-Germain – promowały go w swoich mediach społecznościowych – kontynuuje dyrektor marketingu mistrzów Polski.

E-sport jako kanał do komunikacji z millenialsami pozostaje niezrozumiały dla większości starszych kibiców. W czerwcu prezentacja wejścia w wirtualny świat zespołu Valencii została poprzedzona 40-minutową prezentacją w PowerPoincie. Dziennikarze zostali wprowadzeni w dziedzinę krok po kroku dowiadując się jakie szanse otwiera nowa działalność przed klubem. Część mediów nie potraktowała planów do końca poważnie. Zapowiedź, że Valencia nie planuje rozszerzenia działalności poza serię „FIFA” skomentowano jako jedną z zagrywek promocyjnych dla nadchodzącej nowej odsłony tytułu EA Sports.

Van Basten rozminął się ze zdrowym rozsądkiem. Kto go powstrzyma? – KLIKNIJ!


Trudniejsze zadanie miał dział PR West Hamu. Młoty jako pierwszy przedstawiciel Premier League związały się z e-graczem. Sean „Dragon” Allan dzięki prezentacji z koszulką z numerem 50 na tle trybun jeszcze Upton Park został bohaterem długiego artykułu w internetowym wydaniu BBC, z którego Anglia dowiedziała się, że ma aktualnego wicemistrza świata w „FIFĘ”. Sukcesu nie docenili kibice. Fala krytyki, która spadła na klub dała początek kolejnemu tekstowi zadającemu pytanie: czy jesteśmy gotowi na połączenie świata tradycyjnego futbolu i e-sportu? Furorę wywołał twitt jednego z kibiców który pytał: – Teraz podpisujemy kontrakty z ludźmi grającymi w „FIFĘ”. Serio? Kładę dachy w koszulce West Hamu. Teraz podpiszą umowę ze mną?

Głos ma Wiktor Cegła: – W Legii działa prawie dwadzieścia sekcji, a West Ham od stu lat zajmował się tylko piłką nożną. Zrozumiałe jest, że ludzie zastanawiają się co to jest. Pomysł powstania drużyny e-sportowej jest kontynuacją stuletniej tradycji Legii Warszawa jako klubu wielosekcyjnego i innowacyjnego. Legia od zawsze stawiała na rozwój dostrzegając nowe dyscypliny. W ostatnich latach zarząd klubu wystąpił z ideą reaktywacji ścisłej współpracy istniejących sekcji, a także powstania nowych jak rugby czy teraz e-sport. Biznes? Z tym w e-sporcie jest problem. Obecnie to bardzo młody i nieokreślony rynek, na którym mało kto zarabia.

Michał Czechowicz

***

Można założyć, można kupić

E-sport objął swoim zasięgiem również najpopularniejszą ligę koszykarską świata NBA. Przypadek Philadelphia 76’ers jest wyjątkowy z dwóch powodów: zrobili to jako pierwsi i wykupili franczyzę dwóch klanów ze znaną marką  i sukcesami na koncie – Team Dignitas oraz Apex. Scott O’Neill, prezes klubu: – Jesteśmy na tyle mądrzy, że mamy świadomość czego nie robiliśmy do tej pory. Rynek e-sportu stworzył się sam. To produkt obserwowany przez ćwierć miliarda ludzi przez półtorej godziny dziennie. Z drugiej strony to ogromny, młody rynek mający w sobie coś z Dzikiego Zachodu. Chcemy być jednymi z ojców sukcesu zamiast siedzieć i czytać o tym w prasie (…) Nie zaprzeczam, że e-sport działa według zasad korporacyjnej Ameryki dając możliwość dotarcia do millenialsów w sposób jaki nie działają tradycyjne dyscypliny. Jeśli tego nie doceniasz – masz kłopoty. Wysokość transakcji nie została ujawniona. Na rynku najlepsze klany osiągały cenę w przedziale między 5 a 15 milionów dolarów.

Katowice europejską stolicą e-sportu

Dla wszystkich, którzy uważają e-sport za bezsensowne klikanie myszką i walenie w klawiaturę, zaczniemy od trzech pierwszych miejsc listy najlepiej zarabiających e-sportowców w Polsce w 2015 roku (za esportseargning.com): Wiktor „Taz” Wojtas 102 599,06 USD, Filip „neo” Kubski 102 099,06 USD, Paweł „byali” Bieliński 101 621,69 USD.

Jedenastu zawodników w czołowej dwudziestce, w tym całe podium, gra w „Counter-Strike: Global Offensive”, jeden z najpopularniejszych od ponad dekady FPP na świecie, czyli kiedy wchodzimy w rolę strzelającego w pierwszej osobie.

Neo, rocznik 1987, dwukrotnie był wybierany najlepszym zawodnikiem CS na świecie, jest trzykrotnym zwycięzcą prestiżowych World Cyber Games, nazywanych często cyberolimpiadą. Profesjonalnie gra od 2002 roku, od dwunastu lat jego drużyna nie przegrała w Polsce. Jest członkiem virtus. PRO – rosyjskiego klanu założonego przez Polaków i trenowanego przez Polaka. Skala popularności Kubskiego jest widoczna na Facebooku. Oficjalny fanpage śledzą 193 tysiące osób, ponad 30 tysięcy więcej niż walczącej w tym sezonie o mistrzostwo Polski Lechii Gdańsk.

Od kilku lat w Katowicach odbywa się jedna z najważniejszych imprez e-sportowych na świecie – Intel Extreme Masters. Trwająca kilka miesięcy seria wydarzeń na kolejnych kontynentach ma swój wielki finał w zapełnionym do ostatniego miejsca Spodku. Pula wygranych w tym roku przekroczyła 537 tysięcy USD, imprezę odwiedziło 113 000 widzów, w sieci i telewizji śledziło ją ponad 34 miliony użytkowników. Katowice stały się europejską stolicą e-sportu.


Tekst ukazał się w numerze 51-52/2016 tygodnika „Piłka Nożna”.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 13/2026

Nr 13/2026

Polska Ekstraklasa

SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 0:0 Lech Poznań

Bezbramkowy remis w meczu na szczycie tabeli Ekstraklasy. Oto skrót rywalizacji Dumy Podlasia z Kolejorzem.

SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 0:0 Lech Poznań
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Bez bramek w hicie Ekstraklasy. Jagiellonia zremisowała z Lechem

Jagiellonia Białystok zremisowała z Lechem Poznań w hicie Ekstraklasy. Jak wpłynęło to na układ ligowej tabeli?

2026.04.04 Bialystok Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 Mecz 27. kolejki rozgrywek Jagiellonia Bialystok (zolto-czerwone) - Lech Poznan N/z Bartlomiej Wdowik ( L ) Foto Michal Kosc / PressFocus 
2026.04.04 Bialystok Football Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 Jagiellonia Bialystok - Lech Poznan Credit Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Przetasowań ciąg dalszy. Oto aktualna tabela Ekstraklasy

Po sobotnich meczach Ekstraklasy w ligowej tabeli doszło do kilku zmian. Na fotelu lidera pozostał jednak Lech Poznań.

2025.08.02 Poznan
Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Gornik Zabrze 
N/z Mikael Ishak gol radosc
Foto. Damian Kosciesza / PressFocus

2025.08.02 Poznan
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 Lech Poznan - Gornik Zabrze 
O/p 
Credit. Damian Kosciesza / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

SKRÓT MECZU: Górnik Zabrze 3:0 Cracovia

Górnik Zabrze gładko rozprawił się przed własną publicznością z zespołem Luki Elsnera. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.

SKRÓT MECZU: Górnik Zabrze 3:0 Cracovia
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Niespodzianka! Przyszłość Adriana Siemieńca oficjalnie wyjaśniona

To już oficjalne! Poznaliśmy przyszłość trenera Adriana Siemieńca.

2025.10.05 Bialystok Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 11. kolejka rozgrywek Jagiellonia Bialystok (zolto-czerwone) - Korona Kielce N/z Adrian Siemieniec trener Jagiellonii Bialystok Foto Michal Kosc / PressFocus 
2025.10.05 Bialystok Football Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 Jagiellonia Bialystok - Korona Kielce Credit Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej