Sergio Ramos nie będzie dobrze wspominał wizyty na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Kibice Sevilli lżyli go, a piłkarz dał się sprowokować. Zdecydował się na przeprosiny. Nie kieruje ich jednak do wszystkich, którzy zasiedli na trybunach.
Sergio Ramos jest wściekły na część kibiców Sevilli
Doświadczony obrońca ponad dekadę temu reprezentował barwy Sevilli, a fani traktowali go jak swojego. W końcu piłkarz wychował się na przedmieściach andaluzyjskiego miasta. W 2005 roku zdecydował się na przenosiny do Madrytu.
Nie zapomnieli mu tego kibice Sevilli. Podczas czwartkowego meczu Pucharu Króla obrażali go. Zawodnik zemścił się, strzelając podcinką gola z rzutu karnego. Świętował, wskazując swoje nazwisko na koszulce oraz ironicznie klaszcząc. Stadion eksplodował.
– Nie mam szacunku dla tych kibiców. Przepraszam tę grupę fanów, która mnie nie obrażała podczas meczu. Proszę ich o wybaczenie. Tych, którzy mnie wkurzali i mieszali w to moją matkę – nie – komentuje Ramos, który w Sewilli chciałby się czuć jak w domu.
– Jestem sewilczykiem, ale gram dla Realu. Chcę, by świadczyła o mnie moja gra. Nie życzę sobie za każdym razem być tutaj wydarzeniem dnia – kończy Hiszpan.
Spotkanie 1/8 finału Pucharu Króla pozostało nierozstrzygnięte (3:3). Tydzień wcześniej zwyciężył jednak Real i to on zagra w następnej rundzie.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.