Jak donosi portal PolsatSport.pl, Polski Związek Piłki Nożnej chce znacząco okroić budżet. Mówi się, że cięcia sięgnie nawet 30 procent, a redukcja wydatków dotknie wszystkich departamentów, nawet szkolenia.
Decyzje personalne Paulo Sousy o wystawieniu rezerwowego składu i oszczędzeniu kluczowych piłkarzy, w tym Roberta Lewandowskiego, niesie za sobą poważne konsekwencje. Reprezentacja Polski nie jest rozstawiona w pierwszym meczu barażowym i nie rozegra tego spotkania u siebie. To się wiąże z brakiem zarobku za organizację spotkania około 10 mln zł.
To jednak tylko początek lawiny, którą uruchomił Portugalczyk. Jeśli biało-czerwoni nie pojadą na mistrzostwa świata w Katarze, mogą stracić kolejnych 60 milionów złotych! Skąd taka kwota?
Awans na mundial to czysty zysk w postaci około 12 milionów dolarów. Do tego należy doliczyć także kontrakty sponsorskie, które o wiele łatwiej wynegocjować na wysokim poziomie, jeśli drużyna narodowa wyjedzie na najważniejszą imprezę na świecie. Mówi się, że to kolejne 40 milionów złotych.
PZPN zdaje sobie sprawę, że sytuacja związana z pandemią oraz słabą pozycją reprezentacji Polski przed barażami, może zmusić federację do cięcia kosztów. Pierwotnie prezes Cezary Kulesza zakładał, że trzeba będzie zaoszczędzić około 20 milionów złotych w 2022 roku z powodu COVID-19. Po porażce z Węgrami okazuje się, że dziura będzie znacznie większa.
Poszczególne departamenty już pracują nad cięciami. Budżet, który ostatnio kształtował się na poziomie 250 mln zł, zostanie zatem dość mocno okrojony.