Polskie Kolegium Sędziów wyszło z afery korupcyjnej najbardziej poturbowane personalnie, dlatego nie tylko eksperci i kibice, ale przede wszystkim piłkarze mieli obawy, czy arbitrzy przez kilka sezonów nie będą odstawać poziomem nawet od naszych ligowych zespołów, które bardzo rzadko przechodzą pozytywną weryfikację w Europie. Lęk nie okazał się do końca uzasadniony, bo choć szału pod tym względem nie ma, mecze są prowadzone względnie sprawnie. Choć co jakiś czas dochodzi do zdarzeń okrzykniętych w mediach mianem sędziowskich wielbłądów. Czy wkrótce możemy spodziewać się jakościowego skoku w tym sektorze futbolu? Zbigniew Przesmycki przekonuje, że postęp już się dokonał, a niektóre wielkie pomyłki popełniają… telewizyjni graficy, nie zaś arbitrzy.
W najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna Adam Godlewski rozmawia z szefem polskich sędziów, Zbigniewem Przesmyckim, który zdradził między innymi, że w przerwie zimowej odpowiednie jednostki w PZPN znów pochylą się nad spraw a Huberta Siejewicza (na zdjęciu).
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Skok jakościowy pod jednym względem już na pewno się dokonał – przekonuje Przesmycki (na zdjęciu). – Pod względem przygotowania motorycznego nasi arbitrzy klasyfikowani są już w europejskiej czołówce. Duża w tym zasługa Grzegorza Krzoska, człowieka, który od lat jest ekspertem UEFA i FIFA w tej dziedzinie, a od kilku lat współpracuje także z Kolegium Sędziów. Żaden z naszych czołowych arbitrów nie ma już problemów, aby wytrzymać mecz kondycyjnie, żaden ostatniego kwadransa nie ogląda poprzez pryzmat lejącego się na oczy potu. A to bardzo ważne, bo każdy jest przygotowany, aby od pierwszej do ostatniej minuty dobrze zarządzać wydarzeniami na boisku.
Chwileczkę – niedawno słyszałem, że nasi arbitrzy przebiegają w trakcie meczu średnio siedem, maksymalnie osiem kilometrów, tymczasem w Niemczech Anglii, nawet między 12 a 15 kilometrów. To chyba najlepiej oddaje dystans, jaki dzieli polskich sędziów od czołówki. Nie, to pokazuje tylko, jak bardzo nieprecyzyjne dane są niekiedy przekazywane opinii publicznej w Polsce. Znam tylko jeden przypadek z ostatniego okresu, aby sędzia na meczu T-ME przebiegł mniej niż 10 kilometrów. A stało się tak tylko dlatego, że doświadczony arbiter prowadził zawody, w których tempo nie było zawrotne i po prostu nie było potrzeby, aby bił rekordy pod względem pokonywanego dystansu. Z kolei zagraniczni sędziowie na pewno nie przebiegają aż tyle, ile pan podał. Te wielkości są bardzo zbliżone w Polsce i najlepszych ligach na kontynencie. Proszę mi wierzyć, mam wgląd w miarodajne dane.
Z pana powyższej wypowiedzi wynika, że lepiej, aby sędzia mądrze stał, niż głupio biegał? Absolutnie nie! Dziś już w ogóle arbiter podczas zawodów nie może stać, niezależnie, czy robi to mądrze, czy nie, ponieważ we współczesnym futbolu, przy jego dynamice, powiem w przenośni, nie nadążyłby wzrokowo za zdecydowana większością akcji. Dlatego właściwe przygotowanie fizyczne urasta do rangi podstawowego kanonu w tym fachu. Rozumieją to nawet nasi starsi i bardziej doświadczeni sędziowie, którzy – stosując się do wytycznych Krzoska – pogubili już zbędne kilogramy.
(…)
Jaka będzie przyszłość Siejewicza? To już były sędzia czy po przymusowej karencji wróci do zawodu? A jeśli tak, to kiedy, bo dłuższa niż roczna przerwa wyeliminuje go automatycznie z elity już na zawsze. Nie wiem, jaka będzie przyszłość Huberta, dziś nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Wykroczenie, które popełnił, było poważne, nie mogliśmy przejść nad takim występkiem do porządku dziennego. Ale czy musi ono oznaczać dożywotnie pozbawienie praw do wykonywania zawodu sędziego? Myślę, że przerwa zimowa będzie odpowiednią porą, aby pochylić się nad przypadkiem sędziego Siejewicza. Zarząd KS PZPN na pewno dokona powtórnej wnikliwej analizy jego sytuacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że Hubert powinien teraz sędziować mecze na szczeblu wojewódzkim. Po to, aby można było rozważać jego powrót.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem ostatniego spotkania 11. kolejki Ekstraklasy. W Płocku miejscowa Wisła pokonała Radomiaka Radom. Drużyna Johna Carvera przegrała już czwarty mecz z rzędu i okupuje miejsce w strefie spadkowej.
Radomiak przegrał w Płocku. John Carver wciąż bez wygranej
Jeśli ktoś od pierwszych dni Anglika w Radomiu oczekiwał ofensywnej piłki, to właśnie doznaje olbrzymiego rozczarowania. Radomiak przegrał z Wisłą w Płocki 0:1, oddając pierwszy strzał celny dopiero w 78. minucie.
Oficjalnie: Cracovia wydała obiecany komunikat ws. sędziów! „Oczekujemy jawnych rozstrzygnięć”
Tak jak zapowiadał prezes Pasów Murat Colak, klub opublikował komunikat ws. kontrowersji sędziowskiej w 86. minucie starcia Cracovia z Legią. Zdaniem władz klubu, ich drużynie należał się rzut karny.