Ruch Chorzów pokonał Ruch Zdzieszowice 4:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Tym samym „Niebiescy” w praktyce zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki tych rozgrywek.
Zdecydowanym faworytem tego ćwierćfinału byli oczywiście podopieczni Waldemara Fornalika, więc jakież musiało być zdziwienia sympatyków „Niebieskich” gdy już w 9. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Wrzutka w pole karne Ruchu gdzie najwięcej przytomności umysłu zachował Roland Buchała. Napastnik Zdzieszowic co prawda na raty, ale pokonał Matko Perdijcia.
Wynik 1:0 dla miejscowych utrzymywał się do 74. minuty. Ruch napierał i w końcu dopiął swego. Na uderzenie na bramkę rywali zdecydował się Marcin Malinowski. Piłka odbiła się od jednego z obrońców i po rykoszecie wpadła do siatki obok zaskoczonego Marcina Fecia. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że piłkarze z Chorzowa bardzo ciężko zapracowali sobie na tego gola.
Gospodarze nie zdołali się otrząsnąć po stracie bramki, a już przegrywali 1:2. Rafał Grodzicki wykorzystał dośrodkowanie z rzutu różnego i mierzonym strzałem głową pokonał bramkarza miejscowych. W tej sytuacji nie popisali się obrońcy, którzy nie upilnowali zawodnika „Niebieskich”.
To jednak nie był koniec emocji w tym meczu. W 86. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu Chorzów, a jego pewnym egzekutorem okazał się Łukasz Janoszka. Ten sam zawodnik ustalił rezultat spotkania w 90. minucie. Jeden z bohaterów zawodów otrzymał precyzyjne podanie od Arkadiusza Piecha i strzałem przy słupku wbił ostatni gwóźdź do trumny gospodarzy.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.