Ruch Chorzów pokonał Ruch Zdzieszowice 4:1 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Tym samym „Niebiescy” w praktyce zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki tych rozgrywek.
Zdecydowanym faworytem tego ćwierćfinału byli oczywiście podopieczni Waldemara Fornalika, więc jakież musiało być zdziwienia sympatyków „Niebieskich” gdy już w 9. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Wrzutka w pole karne Ruchu gdzie najwięcej przytomności umysłu zachował Roland Buchała. Napastnik Zdzieszowic co prawda na raty, ale pokonał Matko Perdijcia.
Wynik 1:0 dla miejscowych utrzymywał się do 74. minuty. Ruch napierał i w końcu dopiął swego. Na uderzenie na bramkę rywali zdecydował się Marcin Malinowski. Piłka odbiła się od jednego z obrońców i po rykoszecie wpadła do siatki obok zaskoczonego Marcina Fecia. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że piłkarze z Chorzowa bardzo ciężko zapracowali sobie na tego gola.
Gospodarze nie zdołali się otrząsnąć po stracie bramki, a już przegrywali 1:2. Rafał Grodzicki wykorzystał dośrodkowanie z rzutu różnego i mierzonym strzałem głową pokonał bramkarza miejscowych. W tej sytuacji nie popisali się obrońcy, którzy nie upilnowali zawodnika „Niebieskich”.
To jednak nie był koniec emocji w tym meczu. W 86. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu Chorzów, a jego pewnym egzekutorem okazał się Łukasz Janoszka. Ten sam zawodnik ustalił rezultat spotkania w 90. minucie. Jeden z bohaterów zawodów otrzymał precyzyjne podanie od Arkadiusza Piecha i strzałem przy słupku wbił ostatni gwóźdź do trumny gospodarzy.
Tabela po piątkowych meczach 33. kolejki Ekstraklasy
Pogoń Szczecin oraz Korona Kielce wygrały swoje spotkania na otwarcie kolejki. Zagłębie oddaliło się od pucharów, a Widzew znów jest bliski spadku z ligi. Jak wygląda pełna tabela?