Rozgrywki o Puchar
Francji od zawsze cieszą się nad Sekwaną dużą popularnością. W rywalizacji każdy może sprawić niespodziankę, tych w każdej edycji nie brakuje. W sobotę wieczorem przed szansą zdobycia pierwszego trofeum w barwach Rennes stanie pomocnik reprezentacji Polski, Kamil Grosicki.
Francuzi kochają rozgrywki o Puchar Francji ze względu na ich nieprzewidywalność. Puchar łączy dwa
odległe światy i oblicza dzisiejszego futbolu – amatorów i zawodowców. Każdego
roku w rozgrywkach startuje ponad 7,5 tysiąca drużyn z całej Francji i co roku
pojawiają się niespodzianki. W przeszłości kilku amatorskim i półzawodowym
drużynom, jak Calais czy Quevilly, udało się nawet dojść do finału. Choć w tej
edycji żadnej amatorskiej drużynie nie udało się zajść aż tak daleko,
emocji na Stade de France z pewnością nie zabraknie.
Dziś
wieczorem w podparyskim Saint-Denis dojdzie do powtórki z 2009 roku, gdy naprzeciw siebie
stanęły zespoły Guingamp i Rennes. Wówczas górą byli ci pierwsi, którzy
pokonali podopiecznych trenera Antonettiego
i po raz pierwszy w klubowej historii sięgnęli po Puchar Francji. W ponad stuletniej
historii rozgrywek po raz jedenasty dojdzie do konfrontacji dwóch zespołów z
tego samego regionu – Rennes i Guingamp dzieli zaledwie 130 km.
Dla piłkarzy Rennes tegoroczny finał jest okazją
do rewanżu, ale również szansą uratowania bilansu bieżącego sezonu. Podopieczni
trenera Philippe’a Montaniera spisują
się w tym sezonie znacznie poniżej oczekiwań, o czym świadczy odległe piętnaste
miejsce w ligowej tabeli. Zmiana na stanowisku szkoleniowca pierwszej drużyny
miała być synonimem nowej jakości. Nic z tego, za kadencji byłego trenera
Valenciennes i Real Sociedad drużyna ze Stade de la Route de Lorient osiąga gorsze
wyniki w Ligue 1. W lidze, bo paradoksalnie Montanier i jego piłkarze stoją przed szansą zdobycia pierwszego
trofeum od ponad 43 lat – tyle bowiem czasu minęło od ostatniego sukcesu
Rennes. Tym razem, Kamil Grosicki i
jego koledzy z zespołu zrobią wszystko by nie dopuścić do powtórki z 2009 roku,
gdy górą byli piłkarze drugoligowego wówczas Guingamp (2:1).
Polski skrzydłowy
mocno przyczynił się do awansu do wielkiego finału, jego zespół awansował w poprzednich
dwóch rundach dzięki bramkom wychowanka Pogoni Szczecin. Czy tym razem Grosicki pomoże swojemu klubowi
wywalczyć upragnione trofeum? Transmisja spotkania od godz. 20:50 na kanale
Orange Sport.
Tam chciałby trafić Puchacz. „Do spełnienia sportowych marzeń zostało mi jedno”
W rozmowie z TVP Sport Tymoteusz Puchacz wypowiedział się na temat powrotu do Europy. – Do Premier League poszedłbym do każdego klubu, nawet Coventry czy Hull – stwierdził piłkarz Sabah Baku.
Polskie trio znów nie zawiodło! FC Porto rozbiło Benfikę w hicie
Polskie trio w FC Porto znów ma powody do zadowolenia. Smoki pokonały Benfikę 3:1 w hicie portugalskiej ligi i po siedmiu kolejkach nadal mają komplet punktów.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.