Nie było niespodzianki w pierwszym zaplanowanym na środę meczu ćwierćfinałowym Pucharu Francji. Faworyzowane Paris Saint-Germain rozgromiło w delegacji Dijon (6:1) i zameldowało się w najlepszej czwórce rozgrywek.
Paryżanie zameldowali się w półfinale Pucharu Francji (fot. Reuters)
Goście byli zdecydowanymi faworytami i wydawało się, że Thomas Tuchel wykorzysta mecz z dużo niżej notowanym rywalem, by sprawdzić na boisku piłkarzy, którzy na co dzień grają mniej. Jak się jednak okazało, od początku mogliśmy oglądać m.in. Thiago Silvę, Edinsona Cavaniego czy w końcu samego Kyliana Mbappe i dlatego można było się spodziewać, że gospodarzy będzie czekała bardzo trudna przeprawa.
Spotkanie zaczęło się zresztą dla Dijon w najgorszy możliwy sposób, ponieważ już w pierwszej minucie wynik otworzył Wesley Lautoa, który popisał się niefortunną interwencję i pokonał własnego bramkarza.
Jeszcze przed upływem kwadransa do wyrównania doprowadził Mounir Chouiar, ale jak pokazał czas, było to jedynie trafienie na otarcie łez dla Dijon. Później piłka wpadała już tylko i wyłącznie do siatki gospodarzy. Dwa gole strzelił Pablo Sarabia, raz trafił Mbappe, bramkę zdobył Silva, a kolejnego gola samobójczego strzelił Senou Coulibaly i efektowne zwycięstwo paryżan stało się faktem.
Paris Saint-Germain zagra w półfinale Pucharu Francji, gdzie zmierzy się z lepszym z pary Epinal – Saint-Etienne. Mecz zostanie rozegrany już w czwartek o godzinie 21.
Victoire et qualification pour les demi-finales ! (1-6)#DFCOPSG
W drugim środowym spotkaniu rozgrywek pucharowych Olympique Lyon wykorzystał atut własnego boiska i wyrzucił za burtę Olympique Marsylia wygrywając skromnie (1:0). Zwycięskiego gola dla gospodarzy strzelił w 81. minucie Houssem Aouar.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.