Philadelphia Union pokonała w delegacji Montreal Impact 4:1, czym potwierdziła wysoką formę z ostatnich tygodni. Zespół prowadzony przez JimaCurtina jest już wiceliderem Konferencji Wschodniej, a po raz kolejny dużą cegiełkę do zwycięstwa dołożył Kacper Przybyłko.
Polski snajper tradycyjnie wyszedł w pierwszym składzie Union i tradycyjnie wpisał się na listę strzelców. Najpierw tuż przed przerwą wyprowadził swój zespół na prowadzenie, bezlitośnie wykorzystując dośrodkowanie Matthew’aReala z lewego skrzydła i strzałem głową pokonując golkipera rywali.
Chwilę po zmianie stron Przybyłko po raz drugi dał o sobie znać defensywie gospodarzy. Przyjezdni wyprowadzili znakomitą akcję, BrendanAaronson stanął oko w oko z bramkarzem miejscowych, ale zauważył wybiegającego na jeszcze lepszą pozycję Polaka, któremu nie pozostało nic innego, niż tylko dopełnienie formalności i podwyższenie prowadzenia gości.
Przybyłko opuścił plac gry w 72. minucie. Był to jego 12 mecz w bieżących rozgrywkach i ma na koncie już siedem trafień oraz jedną asystę. Polak zajmuje czwarte miejsce na liście najskuteczniejszych piłkarzy obecnego sezonu w MLS. Do liderującego Diego Rossiego traci trzy trafienia. Philadelphia Union natomiast zajmuje drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Wyprzedza ją jedynie drużyna Columbus Crew, która ma trzy punkty przewagi.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?