Przejdź do treści
Przestałem być człowiekiem wylewnym

Polska Ekstraklasa

Przestałem być człowiekiem wylewnym

Znajdą się tacy, którzy podważają jego metody szkoleniowe. Ale i tacy, którzy uważają go za świetnego trenera. – Stawowy nauczyłby grać w piłkę nawet drużynę szympansów – stwierdził w rozmowie z WP SportoweFakty, Edgar Bernhardt. Pytanie co jest bardziej realne, nauczenie szympansów gry w piłkę, czy uratowanie Łódzkiego KS przed spadkiem z Ekstraklasy.




W Polsce powtarza się frazes, że aby czegoś nauczyć zawodników, trener najpierw musi dysponować odpowiednim materiałem ludzkim. Ja twierdzę inaczej – każdego piłkarza można w odpowiedni sposób nastroić, choć jedni na przyswojenie pewnych umiejętności będą potrzebowali mniej, a drudzy więcej czasu. Jest to kwestia chęci zawodników, pomysłu trenera i konsekwencji – mówi Wojciech Stawowy, szkoleniowiec, przed którym misja obrony Ekstraklasy dla ŁKS. 

To ze względu na pana filozofię futbolu łódzki klub postanowił pana zatrudnić?
Nie wystarczy pięknie grać, aby osiągnąć dobre rezultaty. Liczy się droga, którą się obiera i konsekwencja w podążaniu nią. Ponad dwa lata temu ŁKS zdecydował się ruszyć w określonym kierunku. Styl gry zespołu stał się rozpoznawalny, opiera się na piłce kombinacyjnej, kreatywnej, technicznej. ŁKS ma swoje DNA. Trener Kazimierz Moskal świetnie do tego pasował, bo taką piłkę właśnie preferuje. I dlatego też ja pojawiłem się w Łodzi. Ten model ma być kontynuowany. 

Czyli ŁKS poddał się w walce o utrzymanie? 
Niby dlaczego?

Gra o pozostanie w lidze kojarzy się z kontrami, liczeniem na stałe fragmenty, pracą w defensywie, to nie jest pana filozofia futbolu.
Nikt się w klubie nie poddał. Jesteśmy ambitnymi ludźmi, gdybym miał cień wątpliwości w tym względzie, w ogóle bym do Łodzi nie przyjeżdżał. Celem jest utrzymanie się w Ekstraklasie. Naszą sytuację w tabeli da się jeszcze zmienić. I pierwsze dni pracy poświęciłem temu, żeby uwierzyli w to również piłkarze. Nie będę zakłamywał rzeczywistości, przed wznowieniem rozgrywek mieliśmy jedenaście punktów straty do bezpiecznego miejsca. Mając na uwadze to, ile zostało meczów – aż jedenaście punktów. Jestem jednak człowiekiem logicznie myślącym, futbol to nie jazda figurowa na lodzie, za piękną grę nikt nam punktów nie da. Dlatego ja również swoją filozofię futbolu w związku z wyjątkowymi okolicznościami muszę zweryfikować. Czasu jest niewiele, nie jest to odpowiedni moment na rewolucję. Przekaz musi być czytelny dla zespołu. Może więc czasem zastosujemy prostsze rozwiązania na boisku, może zagramy niezbyt ładnie, ale jeśli wzrośnie skuteczność punktowania, niech i tak będzie. 

W ogóle czy z ładną grą w piłkę Łódzkiemu KS do twarzy, ligowa tabela tego nie potwierdza?
Ładna gra w piłkę pasuje każdemu, bo na atrakcyjności piłka powinna polegać. Ja nie chcę, żeby moje drużyny były nudne, żeby widz przełączał na inny kanał, oglądając mecz mojego zespołu. Styl gry wcale nie był przyczyną tego, że ŁKS zamyka tabelę. Przecież demonstrując atrakcyjny futbol, drużyna wywalczyła awans do Ekstraklasy i na początku dobrze sobie w niej radziła. Seria porażek wprowadziła niepokój, zaczęto zaburzać proporcje, brakowało konsekwencji. ŁKS nie powinien był schodzić z obranego kursu, żaden model pracy nie gwarantuje samych zwycięstw. Sposobu gry nie powinno się zmieniać, ulec zmianie powinny wadliwe elementy, które go zaburzają. Korekta błędów i dalsza konsekwencja – tak można wyjść z kryzysu. 

A może w zespole w Łodzi brakuje wykonawców do demonstrowania ładnej gry?
Gdyby ŁKS od początku odstawał od stawki, mógłbym się przychylić do takiego postawienia sprawy. Ale w pierwszych kolejkach zespół był chwalony, mógł się podobać. Nie było w tym przypadku. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że potencjał taktyczno-techniczny drużyna posiada na dobrym poziomie. 

Czyli ma pan z kim dokonać cudu, bo będzie on potrzebny do utrzymania miejsca w Ekstraklasie. 
Sytuacja jest ekstremalnie trudna. Nie liczę jednak na cud, liczę na ciężką pracę. Na to, że rzeczy, które chłopaków przygnębiały, powodowały, że wiara w utrzymanie zaczęła topnieć, odeszły w niepamięć. Dla ŁKS przerwa spowodowana pandemią może się okazać nowym rozdaniem. Dostaliśmy dodatkowy okres przygotowawczy, zawodnicy wyczyścili głowy. Zapominamy o tym, co było. Resetujemy tabelę. Zaczynamy od zera, przeszłość zostawiamy za sobą. Kolejki, które zostały do rozegrania to dla nas nowy sezon. Perspektywa następnych rozgrywek nas w tym momencie w ogóle nie interesuje. 

Pan jednak wynegocjował kontrakt do czerwca 2022 roku, z perspektywą następnego sezonu. 
Ale z myślą, że rozgrywki 2020-21 ŁKS spędzi w Ekstraklasie! W tę stronę skierowana jest cała energia. Natomiast gdyby stało się inaczej, klub jest dobrze zorganizowany, jest przygotowany na wszystkie scenariusze. Drużyna się nie rozpadnie. 

W związku z tym, że nie pracował pan z seniorami od pięciu lat, jest pan trenerem niedrogim? 
Na kilka lat zniknąłem z radarów, ale wcześniej pracowałem w kilku ligowych klubach, dlaczego więc teraz miałbym się nie cenić? Nie pracowałem z seniorami z różnych powodów, nie czas, żeby je teraz roztrząsać, nie znaczy to jednak, że nic nie robiłem. Rozwijałem się, doskonaliłem warsztat, przemyślałem wiele kwestii. Ja cenię sam siebie, jestem uczciwy, mocno stąpam po ziemi, potrafię dopasować się do rzeczywistości. I zasługuję na szacunek przy podpisywaniu kontraktu. 

Te pięć lat spożytkował pan na…
Nie zmarnowałem czasu, nawet jeśli nie prowadziłem żadnego zespołu. Nabrałem doświadczenia w szkoleniu młodzieży, pracowałem w Escoli w Warszawie. Szlifowałem własne pomysły na grę drużyny, bo wychodzę z założenia, że doskonalenie tego, co się samemu stworzyło, rozwija najbardziej. Nie jestem trenerem, który naśladuje innych szkoleniowców. Oczywiście oglądam mecze czołowych drużyn w Europie, przyglądam się, ale staram się modyfikować pomysły innych szkoleniowców, nie kopiuję ich jeden do jednego. Nazywam to adrenaliną twórczą. Napędzała mnie ona do rozwoju, była substytutem adrenaliny meczowej, adrenaliny codziennej pracy z drużyną. Spotykam się też z zarzutem, że skoro pięć lat nie pracowałem, to znaczy, że wypadłem z obiegu, że nie będę potrafił odnaleźć się w rytmie pracy. Nie ma w tym prawdy. Jeżeli ktoś pływał bardzo dobrze, nagle nie zatonie, nawet jeśli przez kilka lat nie wchodził do wody. Przeciwnie, dobije do bezpiecznego lądu. Nie czuję się osobą wypaloną, mam w sobie energię, nowe pomysły i rozwiązania. 

Brał pan udział w stażach trenerskich w tym czasie?
To nie jest moja bajka. Do tych trenerów, których pracę rzeczywiście chciałbym zobaczyć od kuchni, jak Pep Guardiola czy Juergen Klopp, ciężko się dostać. A jechać tylko po to, żeby jechać, albo żeby w gazetach napisali, iż Stawowy był w takim czy innym klubie to mnie nie rajcuje. Wolę stworzyć coś swojego. 

Zastanawiał się pan nad tym, dlaczego przez pięć lat nie pracował pan w zawodzie trenera z seniorami?
Na pewno nie było tak, że wszyscy o Stawowym zapomnieli. Nawet niedawno pojawił się temat zatrudnienia mnie w Arce Gdynia. Natomiast wielkich analiz dość długiego bezrobocia nie dokonywałem. Nie rozmyślam o rzeczach, na które nie mam wpływu. 

Rozważał pan porzucenie zawodu trenera?
Nie. To moja pasja. Jestem szkoleniowcem i chcę nim być dopóki sam nie dojdę do wniosku, że brakuje mi sił. Czekałem cierpliwie aż ktoś mi poda rękę. Pracowałem w Escoli, na chleb mi nie brakowało. Całe swoje życie oddaję jednak Panu Bogu. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że przyszłoby mi zajmować się czymś innym, nie miałbym problemu, by to zaakceptować. Widocznie taka byłaby wola Boga. Ale z wiarą czekałem, że do piłki seniorskiej wrócę. 

A propos wiary – „Przegląd Sportowy” pisał, że organizował pan msze święte dla zawodników, uczestniczyli w nich, ale gdy pan odchodził z klubu, to przestawali. W Łodzi też zamierza pan wprowadzić taki obyczaj?
Na mój temat wiele rzeczy mówiono, najczęściej historie zostały przekręcone. Gdy komuś przypnie się łatkę, ciągnie się ona za człowiekiem. Nigdy się tego nie wypierałam i nigdy się nie wyprę – jestem osobą bardzo wierzącą i wszystko w życiu zawierzam Bogu. Tak było, jest i będzie. Swoim postępowaniem chcę dawać świadectwo – staram się być osobą uczciwą, sumienną, nie oszukuję. Nikomu jednak niczego nie narzucam, do niczego nie zmuszam. To, czy ktoś jest takiego czy innego wyznania niech zostanie każdego prywatną sprawą. W Łodzi wspólnych mszy nie organizujemy. Klub to miejsce pracy, a nie miejsce kultu. Jeśli ktoś ma ochotę być blisko Boga, jest to możliwe także w trakcie pandemii, mszy można również wysłuchać w radiu czy obejrzeć w telewizji. Zresztą teraz do kościoła można już chodzić, więc chodzę. Zachowując oczywiście wszystkie środki ostrożności. Nikogo nie narażam. 

Jakich zmian możemy spodziewać się po Wojciechu Stawowym?
Przestałem być człowiekiem wylewnym. Wcześniej byłem szczery do bólu, teraz wiem, że to nie zawsze popłaca. Ludzie szczerzy są często wyśmiewani. W moich wypowiedziach będzie teraz więcej dyplomacji. 

A czy piłkarze ŁKS będą mogli napić się piwa po zwycięskim meczu, w poprzednich klubach na to pan nie pozwalał?
I nic się pod tym względem nie zmieniło. Kiedy jest czas pracy, każdy musi być do niej przygotowany. Alkohol w niewielkich ilościach nie jest zły, ale w dużych to trucizna. Zaburza koncentrację, nie pomaga w utrzymywaniu formy. Jeżeli ktoś jest profesjonalistą, wie nie tylko jak posługiwać się piłką na boisku, ale także jak posługiwać się kieliszkiem. To, że się wygrało mecz od razu nie oznacza, że cel został osiągnięty. Przecież za chwilę jest kolejny, a końcówka sezonu będzie intensywna. Na świętowanie przy szklaneczce łyskacza przyjdzie czas po sezonie. Bo w życiu każdego człowieka są momenty, gdy można napić się alkoholu. Mnie się to też zdarza przy okazji różnych uroczystości. Nie jestem abstynentem. 

PRZEMYSŁAW PAWLAK

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 22/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Obsada sędziowska najbliższej kolejki Ekstraklasy. Wiadomo, kto poprowadzi mecz Legii z Lechem

Polski Związek Piłki Nożnej przedstawił obsadę sędziowską na najbliższą, dwunastą kolejkę meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy.

2026.04.26 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2025/2026
Lech Poznan - Legia Warszawa
N/z Pawel Wszolek Michal Gurgul
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.04.26 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2025/2026
Lech Poznan - Legia Warszawa
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Widzew Łódź otrzymał karę od Komisji Ligi. To skutek wydarzeń z meczu z Wisłą Kraków

Komisja Ligi wymierzyła Widzewowi Łódź karę za wydarzenia, do których doszło w trakcie jego meczu z Wisłą Kraków.

2026.10.16 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Wisla Krakow Nz Jusuf Gazibegovic Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.10.16 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Wisla Krakow Jusuf Gazibegovic Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Haditaghi po karze dla Wieczystej. ,,Jaką wiadomość to wysyła polskiemu futbolowi?”

Alex Haditaghi opublikował mocny wpis po karze dla Wieczystej Kraków. Prezes Pogoni jest oburzony zastosowaniem zbyt pobłażliwych środków.

2025.08.09 Gdynia Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Arka Gdynia - Pogon Szczecin N/z Alex Haditaghi Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2025.08.09 Gdynia
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Arka Gdynia - Pogon Szczecin 
Alex Haditaghi 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni

W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.

2026.09.18 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Wieczysta Krakow Nz Dani Silva Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.09.18 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Wieczysta Krakow Dani Silva Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada

W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.

2026.07.25 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027
Gornik Zabrze - Slask Wroclaw
N/z Rafal Grodzicki
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.07.25 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2026/2027
Gornik Zabrze - Slask Wroclaw
Rafal Grodzicki
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej