Goli jak nie strzelali, tak nie strzelają, ale przynajmniej mają na koncie po punkcie. Warta Poznań zremisowała z Piastem Gliwice.
Waldemar Fornalik nie doczekał się przełamania. (fot. Irek Dorażański)
Bardzo kiepskie, jeśli nie fatalne. Tak, w dużym uproszczeniu, można podsumować pierwsze dwie kolejki w wykonaniu obu drużyn. Żadna z nich nie odniosła zwycięstwa. Ba, żadna nie zdobyła nawet punktu, ani bramki. O ile sytuację beniaminka można jeszcze zrozumieć i jakoś wytłumaczyć, o tyle trzeci zespół poprzedniego sezonu powinien zainaugurować nowe rozgrywki znacznie lepiej.
Tak się jednak nie stało. Piast uległ najpierw Śląskowi Wrocław, a następnie Pogoni Szczecin. Dziś Waldemar Fornalik liczył na przełamanie swoich piłkarzy.
To jednak nie nadeszło. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Goście nie oddali ani jednego celnego strzału. Podobnie zresztą, jak i gospodarze.
W drugiej części gry sytuacji podbramkowych było więcej, lecz trafień tyle samo. Zero.
Jedynym pocieszeniem dla obu stron pozostaje premierowy w tym sezonie ligowym punkt. Warta zajmuje dzięki niemu czternaste miejsce w tabeli. Piast jest piętnasty.
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem ostatniego spotkania 11. kolejki Ekstraklasy. W Płocku miejscowa Wisła pokonała Radomiaka Radom. Drużyna Johna Carvera przegrała już czwarty mecz z rzędu i okupuje miejsce w strefie spadkowej.
Radomiak przegrał w Płocku. John Carver wciąż bez wygranej
Jeśli ktoś od pierwszych dni Anglika w Radomiu oczekiwał ofensywnej piłki, to właśnie doznaje olbrzymiego rozczarowania. Radomiak przegrał z Wisłą w Płocki 0:1, oddając pierwszy strzał celny dopiero w 78. minucie.