Wynikiem 2:1 zakończył się mecz Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok. W poniedziałkowym spotkaniu 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy nie obyło się jednak bez kontrowersji…
Piast już w pierwszej połowie sprawiał lepsze wrażenie, ale w dużej mierze głównie dzięki fatalnie grającej Jagiellonii. Gliwiczanie przed przerwą nie zdołali udokumentować przewagi zdobyczą bramkową, dlatego pierwsza część meczu zakończyła się remisem 0:0.
Kilka minut po zmianie stron na prowadzenie wyszli jednak goście z Białegostoku. Brak komunikacji sprawił, że Csaba Horvath wpadł na Dariusza Trelę uniemożliwiając mu udaną interwencję. Do bezpańskiej piłki dopadł Bekim Balaj, który z dużą łatwością posłał futbolówkę do siatki.
Prawdziwe emocje rozpoczęły się na dobre w 63. minucie, gdy Ugochukwu Ukah zagrał piłkę ręką. Zdaniem sędziego miało to miejsce w polu karnym, lecz powtórki pokazały, że arbiter popełnił błąd. Ukah wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a rzut karny na gola zamienił Ruben Jurado.
Pięć minut później było już 2:1 dla Piasta, a na listę strzelców tym razem wpisał się Horvath, który wcześniej pomógł objąć prowadzenie przyjezdnym. Jak się potem okazało trafienie słowackiego obrońcy zapewniły wygraną drużynie Marcina Brosza.
Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go
Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.