Nie było niespodzianki podczas niedzielnego meczu na Turf Moore. Miejscowe Burnely nie miało większych szans w starciu z Chelsea, przegrywając (0:4).
Chelsea nie miała problemu z niżej notowanym rywalem (fot. Reuters)
Londyńczycy przybyli do Burnely bez swojego asa atutowego, a więc Edena Hazarda, który wciąż nie doszedł do pełni zdrowia po starciu z Manchesterem United. Nawet bez znakomitego Belga, to Chelsea była uważana za zdecydowanego faworyta spotkania i już pierwsze minuty pokazały, że gospodarzom będzie trudno o jakąkolwiek zdobycz punktową.
Podopieczni Maurizio Sarriego potrzebowali dokładnie 22. minut, by skruszyć obronny mur rywali. Ross Barkley wypuścił wtedy na pozycję Alvaro Moratę, a ten mając przed sobą jedynie bramkarza dopełnił formalności celnym strzałem. Dla Hiszpana, który od początku sezonu nie grzeszy skutecznością, było to niezwykle ważne trafienie.
4 – Chelsea’s Ross Barkley has been directly involved in four goals in his last three Premier League games (two goals, two assists), as many as in his previous 22. Rediscovered. pic.twitter.com/dG4coq98NN
Przewaga Chelsea była w tym meczu niepodważalna, a Burnley nie potrafiło znaleźć recepty na dobrze dysponowanych gości. I chociaż do przerwy kolejnych bramek już na Turf Moore nie oglądaliśmy, to po zmianie stron londyńczycy zadali rozstrzygające ciosy, pozbawiając podopiecznych Seana Dyche’a złudzeń odnośnie wyniku spotkania.
W 57. minucie znakomitym uderzeniem z dystansu popisał się Barkley i chociaż przymierzył bardzo dobrze, to wydaje się, że Joe Hart powinien zachować się dużo lepiej. Minęło kilka chwil, a gospodarzy dobił Willian, który również zdecydował się na strzał sprzed i zmusił bramkarza Burnley do ponownej kapitulacji.
Zadowolona z wysokiego prowadzenia Chelsea nie forsowała już tak mocno tempa, ale w doliczonym czasie zdołała pogrążyć bezradnych gospodarzy. Dokonał tego sygnalizujący zwyżkę formy Ruben Loftus-Cheek i pewne zwycięstwo londyńczyków stało się faktem.
Manchester United po zwolnieniu Rubena Amorima szukał nowego szkoleniowca. Na Old Trafford zapadła już decyzja, kto poprowadzi zespół w kolejnym sezonie.
Media: Reprezentant Polski może trafić do Premier League!
Wiele wskazuje na to, że Kamil Grabara w letnim oknie transferowym zmieni otoczenie. Jak donosi „Kicker”, pięciokrotny reprezentant Polski może wylądować w Anglii.