Rafael van der Vaart ma ogromne problemy osobiste, które odbijają się na całym zespole HSV. Nie od dziś bowiem wiadomo, że były zawodnik Realu Madryt jest największą gwiazdą klubu, który ma na pozostałych zawodników wielki wpływ.
Gdy Van der Vaart ma czystą głowę, radość uprawiania piłki przynosi znakomitą grę i dobre wyniki całego zespołu. Gdy ma problemy – problemy ma cała drużyna. W tym momencie mamy do czynienia z drugą opcją.
Jak donoszą niemieckie media, holenderskiemu piłkarzowi bardzo ciężko jest się skupić na treningu podczas zgrupowaniu Hamburgera SV w Abu Dhabi. Piłkarz musiał wyjechać razem z drużyną przygotowywać się do startu rundy wiosennej tuż po tym, jak w jego domu doszło do ogromnej awantury i rękoczynów.
Niemiecka prasa kolorowa i tabloidy nie mają wątpliwości – Van der Vaart podczas kłótni uderzył swoją długoletnią partnerkę Sylvię, która po incydencie zapowiedziała rozstanie. Van der Vaart nie dał rady załagodzić sytuacji przed wylotem na Półwysep Arabski, co spowodowało, że nie może teraz w całości poświęcić się graniu w piłkę.
Klub stara się pomóc swojemu liderowi na wszelkie możliwe sposoby. Zawodnik otrzymał nawet pokój „jedynkę”, żeby nie miał problemów z wykonywaniem takiej ilości telefonów do Niemiec, jaka tylko będzie potrzebna. Również zawodnicy – nie tylko sami z siebie, ale również z odgórnego polecenia klubowego – starają się wspierać Van der Vaarta.
W sobotę Bild publikuje dwa zdjęcia – na jednym Van der Vaart znajduje pocieszenie w ramionach 20-letniego Koreańczyka Sona, na drugim widać, że trenuje w swoich ulubionych, meczowych butach z imieniem swojej wybranki (nigdy wcześniej tego nie robił, trenował zawsze w innej parze, niż meczowa).
– To nie jest fajny czas dla Rafy. Ma nasze pełne wsparcie, jesteśmy do jego dyspozycji w każdej chwili – powiedział na łamach Bilda Rene Adler, bramkarz HSV.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.