W ostatnim sparingu przed mistrzostwami świata Argentyna rozgromiła aż 5:0 Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Polacy mają powody do zmartwień. Grupowi rywale „Biało-Czerwonych” udowodnili, że przed mundialem znajdują się w wysokiej formie, zwłaszcza jeśli chodzi o formację ofensywną. Dzisiaj na własnej skórze przekonały się o tym Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Już przed przerwą Argentyńczycy schodzili z czterema bramkami przewagi. Na listę strzelców w pierwszej połowie wpisali się kolejno Julian Alvarez, dwukrotnie Angel Di Maria i Leo Messi. Po przerwie nieco spuścili nogę z gazu. W 60. minucie rezultat spotkania ustalił Joaquin Correa.
„Albiceleste” osiągnęli wszystkie zakładane cele związane z konfrontacją z ZEA. Selekcjoner Lionel Scaloni posłał do boju najmocniejszy możliwy skład, który nie tylko nie pozostawił żadnych wątpliwości co do dyspozycji, ale również podbudował morale przed turniejem, a temu wszystkiemu nie towarzyszyły żadne kontuzje i urazy.
O ile z przodu Argentyna wydaje się nie do zatrzymania, o tyle z tyłu wyglądają gorzej. Mowa zwłaszcza o Juanie Foyth. Obrońca występujący na co dzień w Villarreal miał wyraźne problemy z prostopadłym piłkami i pojedynkami w biegu. Prawa flanka defensywy to dzisiaj najsłabszy punkt ekipy Scaloniego.
Reprezentacja Polski zmierzy się z Messim i spółką w trzecim meczu fazy grupowej. Spotkanie zaplanowano na 30 listopada o godzinie 20:00.
Łukasz Zwoliński ma nowy klub! Egzotyczny kierunek
Łukasz Zwoliński znalazł nowego pracodawcę. Był gracz Wisły Kraków wyruszy do Indii, gdzie przejdzie testy medyczne przed transferem do East Bengal FC.
Jak radzi sobie Lewandowski w MLS? Liczby mówią same za siebie
Robert Lewandowski nie zdobył bramki w spotkaniu Chicago Fire – New England Revolution (1:2). Choć gdy całościowo spojrzymy na formę kapitana reprezentacji Polski, to o dobre występy dla kadry w jego przypadku możemy być spokojni.
Leo Messi zdobył przepięknego gola w starciu Interu Miami z Nashville SC. Bramka Argentyńczyka jednak nie dała trzech punktów. Mecz zakończył się remisem 2:2.