Piast Gliwice po emocjonującej końcówce wygrał w wyjazdowym meczu z Cracovią. Waldemar Fornalik może odetchnąć z ulgą, za to Jacek Zieliński powinien się zastanowić dlaczego jego zespół przegrał drugi mecz z rzędu.
Cracovia chciała się pokazać z dużo lepszej strony niż w ostatnim meczu, więc od razu narzuciła swój styl gry. Zespół Jacka Zielińskiego nie był już jednak tak efektywny, jak w chociażby meczu z Legią. Piast głównie się bronił.
W 26. minucie dość niespodziewanie to właśnie goście mogli, a nawet powinni wyjść na prowadzenie. Damian Kądzior ładnie wypatrzył niepilnowanego Kamila Wilczka, ale były reprezentant Polski fatalnie skiksował. Tuż przed przerwą dobrą okazję miał Hebo Rasmussen, ale jego strzał skutecznie obronił Frantisek Plach.
W drugiej połowie nie działo się wiele, jeśli mówimy o udanych akcjach, czy strzałach na bramkę. Aż do 63. minuty, bo właśnie wtedy Piast przeprowadził zabójczą akcję. Kądzior dośrodkował prawą nogą na głowę Jorge Felixa, a ten się nie pomylił i było 1:0 dla gości.
W końcówce spotkania Cracovia rozpoczęła szturm na bramkę Piasta, ale wynik już nie uległ zmianie. Gliwiczanie dzięki tej wygranej opuścili strefę spadkową.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.