W rewanżowym meczu 1/4 finału Pucharu Polski Legia Warszawa zremisowała z Gryfem Wejherowo 1:1. Drużyna z III ligi była jednak o krok od sprawienia niespodzianki jaką byłaby ich wygrana na Łazienkowskiej.
Legia Warszawa przed tygodniem pokonała Gryfa Wejherowo 3:0, a wtorek na własnym boisku miała tylko dopełnić formalności. Chyba nikt, może poza kibicami trzecioligowej drużyny nie wierzył, że na Łazienkowskiej może przydarzyć się gospodarzom coś złego.
Przed spotkaniem o wiele więcej mówiło się o ewentualnym walkowerze i protestach władz Gryfa. Ostatecznie ich apelacja nie została uwzględniona i piłkarze z Wejherowa chcąc zagrać w półfinale Pucharu Polski musieli dokonać niemożliwego i ograć Legię różnicą czterech bramek.
Legia przystąpiła do meczu w nieco przemeblowanym składzie. W bramce pojawił się Wojciech Skaba, a szansę występu w podstawowym składzie dostali wyjątkowo również Dickson Choto, Tomasz Kiełbowicz, Nacho Novo czy Ismael Blanco.
Pierwsza połowa spotkania zgodnie z oczekiwaniami upłynęła pod dyktando miejscowych, ale na tablicy wyników, ku niezadowoleniu kibiców było 0:0. Przed przerwą jedną z najlepszych okazji do zdobycia bramki zmarnował Danijel Ljuboja, który w 37. minucie trafił w słupek.
Po zmianie stron na placu gry Serba zmienił Michał Żyro, ale obraz gry Legii nie uległ poprawie. Warszawiacy wprawdzie wciąż atakowali, ale byli nieskuteczni.
Niefrasobliwość gospodarzy została ukarana w 64. minucie. Jeden z graczy gości przeprowadził akcję lewym skrzydłem, piłka trafiła do Tomasza Kotwicy, który płaskim strzałem pokonał nie najlepiej interweniującego Skabę.
Cztery minuty później powinno być już 2:0 dla Gryfa. Kołc dobrze podał do Fidziukiewicza, ten znalazł się w sytuacji sam na sam ze Skabą, ale tym razem dobrze zachował się bramkarz Legii. W 78. minucie znów bliscy zdobycia bramki byli gracze trzecioligowej drużyny, ale w tym momencie o szczęściu mogli mówić legioniści.
Te na dobre uśmiechnęło się do nich w końcówce spotkania. Strzał na bramkę Gryfa oddał Żyro, piłka odbiła się od Kołca i po rykoszecie przelobowała bramkarza zespołu z Wejherowa.
Na Łazienkowskiej gospodarze ostatecznie zremisowali z Gryfem Wejherowo 1:1, ale warto podkreślić, że na słowa uznania zasłużyli piłkarze trzecioligowca, którzy byli o krok od pokonania Legii na jej stadionie.