Wiślacy pewnie poradzili sobie ze stalą i aż pięciokrotnie pokonywali bramkarza.
Biała Gwiazda w efektowny sposób poraziła sobie z przyjezdnymi z Rzeszowa. Cały mecz był pod kontrolą ekipy Mariusza Jopa.
Gospodarze bardzo szybko wyszli na prowadzenie, bo już w 7. minucie. Dawid Szot przejął piłkę w środkowym sektorze boiska i po dwokowej akcji z Goku umieścił piłkę w siatce. Wisła do końca pierwszej połowy wyraźnie przeważała, lecz nie potrafiła tego udokumentować kolejnym trafieniem.
W drugiej połowie dwa szybkie ciosy zamknęły mecz. Kolejno w 50. i 52. minucie do siatki trafiali Rodado i Talar. Stal była już wyraźnie podłamana przebiegiem spraw na zaśnieżonym boisku. Nie pomógł nawet gol Kądziołka na 3:1, gdyż Wisła od razu odpowiedziała golem Gogola.
Finalny rezultat to 4:1 i Biała Gwiazda bardzo mocno przypieczętowała swój awans.
Kolejna nowość dla sędziów w Ekstraklasie. Innowacja z Ligi Mistrzów
W następnym sezonie w Ekstraklasie pojawi się system półautomatycznego wyznaczania spalonego. Już niedługo mają rozpocząć się prace dotyczące instalacji kamer na wszystkich stadionach w polskiej lidze.