Lech Poznań nie tylko nie zdobędzie mistrzostwa Polski, ale też raczej nie zagra w europejskich pucharach. We wtorek „Kolejorz” przegrał z Wisłą 0:1 i pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Polski.
Cele Lecha Poznań przed rozpoczęciem drugiej części sezonu były jasno sprecyzowane – „Kolejorz” musiał wywalczyć prawo gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Kiepska postawa w lidze spowodowała, że poznaniacy swojej szansy musieli szukać w rozgrywkach Pucharu Polski. Tymczasem w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Lech przegrał u siebie z Wisłą 0:1 i przy Reymonta musiał odrabiać straty.
Piłkarze Lecha pierwszy krok w drodze do realizacji swojego celu mogli zrobić już w 13. minucie wtorkowego meczu. Ślusarski wyprzedził obrońców Wisły, wpadł w pole karne i mając przed sobą tylko Pareikę posłał piłkę nad poprzeczką.
Nieco ponad dziesięć minut później niewykorzystana sytuacja bramkowa poznaniaków się na nich zemściła. Henriquez dwukrotnie próbował wybijać futbolówkę, ale robił to tak niefrasobliwie, że ta trafiła pod nogi Nuneza. Wiślak z mistrzowską precyzją dograł wprost na głowę Genkowa, który dopełnił formalności. Kilka minut przed przerwą mogło i powinno być 1:1, ale piłka po uderzeniu Kikuta minimalnie minęła bramkę Wisły.
Po zmianie stron mistrz Polski grał daleko od własnego pola karnego, kontrolując w ten sposób boiskowe wydarzenia. Lech nieco bez wiary rzadko zagrażał bramce rywala, a jedynym jasnym punktem poznańskiej drużyny był Ślusarski, który miał najwięcej ochoty do gry, ale osamotniony niewiele mógł zdziałać.
Mimo słabej gry, w końcówce spotkania Lech aż trzykrotnie był bliski zdobycia bramki. Najpierw Kamiński uderzył głową na dalszy słupek, ale efektowną paradą popisał się Pareiko, który sparował piłkę na poprzeczkę. Po chwili po dośrodkowaniu Stilica z piłką minął się Ślusarski, a będący jej najbliżej Rudnew, nie mogąc zdecydować się czy uderzać głową czy nogą, o mały włos nie kopnął się w czoło. W doliczonym czasie gry po strzale Ślusarskiego piłka trafiła w słupek.
Ambitna postawa „Kolejorza” w końcówce to za mało na realne marzenia o półfinale rozgrywek Pucharu Polski. Lech bez europejskich pucharów i wciąż bez bramki w 2012 roku…