W niedzielę Bayer Leverkusen po emocjonującym spotkaniu pokonał Fortunę Duesseldorf. Na boisku nie oglądaliśmy nowego gracza zwycięskiej drużyny – Sebastiana Boenischa – a mimo to stał on się bohaterem jednego z artykułów w poniedziałkowym „Bildzie”.
„Czy Boenisch był szpiegiem?” – zastanawiają się dziennikarze niemieckiej bulwarówki. O co w całej sprawie chodzi? Otóż reprezentant Polski przez kilka dni trenował z Fortuną, ale ostatecznie podpisał kontrakt z Bayerem.
– Boenisch zachował się w bardzo kiepskim stylu. To pokazuje, jaki on ma charakter – powiedział Paul Hunter odpowiadający za finanse w Fortunie. Władze Fortuny uważają, że Bayer miał przewagę kontraktując zawodnika, który przez kilka dni trenował w Duesseldorfie.
Sam zawodnik nie widzi problemu w zaistniałej sytuacji. Niedzielny mecz Bayer wygrał 3:2.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.