Sporego
kalibru niespodzianka w Lipsku. W sobotnim spotkaniu 30. kolejki
Bundesligi drużyna prowadzona przez trenera Juliana Nagelsmanna nie
potrafiła pokonać zamykającego tabelę SC Paderborn.
Węgier Peter Gulacsi popełnił błąd przy bramce dla Paderborn (foto: Łukasz Skwiot)
Początek
meczu nie zapowiadał wpadki gospodarzy. RB Lipsk potrzebowało 27
minut, aby wyjść na prowadzenie. Wynik zawodów otworzył Czech
Patrik Schick, który spokojnie posłał piłkę do siatki po dobrym
podaniu Timo Wernera.
Werner,
najlepszy snajper zespołu z Lipska, zaliczył już ósmą w tym
sezonie asystę w lidze niemieckiej.
W
końcówce pierwszej połowy zaczęły się problemy gospodarzy.
Kilka minut przed przerwą Dayot Upamecano nieprzepisowo zatrzymał
jednego z rywali w okolicach linii środkowej. Po gwizdku sędziego
Francuz kopnął piłkę w stronę trybun. Stoper został ukarany
żółtą kartką – już drugą w tym spotkaniu. W ten kompletnie
bezmyślny sposób 21-latek znacząco osłabił drużynę.
Wydawało
się, że czołowy zespół Bundesligi nawet w dziesiątkę upora
się
z ekipą, której spadek jest już praktycznie przesądzony. Tak było
aż do ostatnich sekund zmagań. W doliczonym czasie gry Paderborn
niespodziewanie wyrównało. Po
strzale Marlona Rittera piłkę odbił przed siebie Peter Gulacsi.
Niepewną interwencję węgierskiego bramkarza wykorzystał obrońca
Christian Strohdiek.
Dla
RB Lipsk to już czwarty z rzędu remis w ligowym meczu rozgrywanym
na swoim stadionie.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.