Na początku dzisiejszego meczu Fabiański popełnił błąd, ale na szczęście bez żadnych konsekwencji. W kolejnych fragmentach spotkania Polak był jednak bardzo dobrze dysponowany i obronił chociażby groźne uderzenie z kilku metrów w wykonaniu Virgila van Dijka.
Oprócz dobrej gry Fabiańskiemu pomagało również szczęście. W jednej sytuacji piłka trafiła w poprzeczkę, ale w 64. minucie Polak był już niestety bezradny.
Charlie Austin najlepiej odnalazł się w polu karnym Swansea City i oddał uderzenie, przy którym Fabiański nie miał żadnych szans. Ostatecznie przyjezdni przegrali 0:1 i wciąż mają na swoim koncie zaledwie cztery punkty.