FK
Rostów zaliczył czwarty z rzędu mecz bez wygranej. W niedzielnym
spotkaniu 24. kolejki ligi rosyjskiej zespół prowadzony przez
trenera Walerija Karpina na swoim stadionie przegrał 1:2 z CSKA
Moskwa. W drużynie gospodarzy wystąpił Maciej Wilusz.
Foto: Valery Matytsin/TASS
Na
premierową bramkę w niedzielny wieczór w Rostowie trzeba było
czekać do końcówki pierwszej połowy. W 44. minucie gry goście z
Moskwy wyszli na prowadzenie po golu strzelonym przez bocznego obrońcę Georgija
Schennikova.
Po
przerwie gospodarze zdołali wyrównać stan rywalizacji. W 61.
minucie gry Islandczyk Sverrir Ingason w zamieszaniu w polu karnym
posłał piłkę do bramki CSKA.
Ostatecznie
jednak Rostów nie wywalczył choćby punktu z potyczce z wyżej
notowanym rywalem. O losach spotkania przesądziła sytuacja z 75.
minuty gry: Bibras Natcho wykonał mocne zagranie wzdłuż bramki, a
szwedzki pomocnik Pontus Wernbloom z bliskiej odległości wepchnął
piłkę do siatki.
Maciej
Wilusz przebywał na murawie do 84. minuty meczu. W końcówce
miejsce polskiego stopera zajął napastnik Vladimir Dyadyun.
Farioli komentuje powrót Pietuszewskiego. „Wrócił w jeszcze gorszej dyspozycji fizycznej”
Trener FC Porto po zwycięstwie 2:1 nad Maritimo na konferencji nie był zadowolony z faktu, że Oskar Pietuszewski pojechał na zgrupowanie reprezentacji Polski.