Niemiecki futbol został „odmrożony” po długiej przerwie, jednak warto pamiętać, że piłkarze wrócili do rywalizacji nie tylko w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zmagania trwają również na poziomie 2.Bundesligi, gdzie także nie brakowało emocji.
Drużyna Marcina Kamińskiego doznała niespodziewanej porażki (fot. Cezary Musiał)
Przymusowa przerwa w rozgrywkach spowodowała, że Marcin Kamiński zdołał wrócić do pełni zdrowia po poważnej kontuzji i jak się okazało, trener Stuttgartu postawił na niego już podczas meczu z Wahen. Gdyby nie pandemia koronawirusa, wtedy naszego obrońcę oglądalibyśmy w akcji dopiero na początku następnej kampanii.
Walczący o utrzymanie Stuttgart był zdecydowanym faworytem meczu, ale nie mogło być inaczej. VfB to w końcu jedna z drużyn, które walczą o awans do Bundesligi, natomiast Wahen znajduje się w strefie spadkowej. Ku zaskoczeniu obserwatorów, goście nie wywalczyli ostatecznie nawet punktu, tracąc gola na wagę porażki z rzutu karnego w siódmej minucie doliczonego czasu gry.
Porażka Stuttgartu może okazać się brzemienna w skutkach, ale warto dodać, że punkty stracili także inni kandydaci do zajęcia czołowych miejsc. Arminia Bielefeld zremisowała na swoim terenie Osnabruck (1:1) i umocniła się na pozycji lidera, natomiast Hamburger SV tylko podzielił się punktami z Furth (2:2).
Atut swojego boiska wykorzystali gracze St. Pauli. Gospodarze wygrali z Norymbergą 1:0, a jednym z bohaterów bramkowej akcji był Waldemar Sobota, który przebywał na boisku do 86. minuty.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.