Eintracht Frankfurt pokonał Fortunę Duesseldorf (3:0) w ostatnim meczu 25. kolejki Bundesligi. Dzięki tej wygranej goście nadal liczą się w wyścigu o miejsca premiowane awansem do Ligi Mistrzów.
Dawid Kownacki nabawił się kontuzji podczas ligowego meczu (fot. 400mm.pl)
Jerzy Brzęczek zapewne z zaciekawieniem spoglądał na Duesseldorf, ale nie mogło być inaczej. W pierwszym składzie Fortuny na spotkanie z Eintrachtem miało się bowiem znaleźć dwóch Polaków, a obaj znaleźli się wśród powołanych na marcowe zgrupowanie kadry. Tak jak było zapowiedziane, Marcin Kamiński i Dawid Kownacki wyszli w podstawowej „jedenastce”, a szczególnie ten drugi od początku był niezwykle aktywny.
Już w 2. minucie Kownacki znalazł się w dogodnej sytuacji i skierował piłkę do siatki, ale jego radość trwała bardzo krótko. Sędzia bramki bowiem nie uznał, ale nie wiadomo, o co tak naprawę mu chodziło. Nasz napastnik nie był bowiem na pozycji spalonej, co – ta się przynajmniej wydawało – arbiter sygnalizował, ale faktem jest, że jeden z jego kolegów chwilę wcześniej zagrał ręką. Czy jednak właśnie to było powodem nieuznania gola „Kownasia”?
Trafienie Polaka zostało ostatecznie anulowane, a on sam już w 19. minucie musiał opuścić boisko. Napastnik Fortuny poczuł ból w udzie i dał jasny sygnał, że nie będzie w stanie dłużej kontynuować gry. W obliczu problemów zdrowotnych Kownackiego, pod znakiem zapytania stanął jego przyjazd na zgrupowanie reprezentacji.
Zejście naszego snajpera wytrąciło niego gospodarzy z równowagi, jeśli chodzi o ofensywne poczynania. A jeśli dodać do tego dość przeciętną grę Eintrachtu, to otrzymujemy przepis na słabą pierwszą połowę i bezbramkowy remis.
Emocje rozkręciły się po przerwie, niemal równo z pojawieniem się na trybunach kibiców z Frankfurtu. Niesieni ich dopingiem goście zaatakowali odważniej i od razu przyniosło to efekt. W 48. minucie Jonathan de Guzman dośrodkował przed bramkę, a tam znalazł się Goncalo Paciencia, który przy biernym zachowaniu obrońców, ale także bramkarza, głową skierował piłkę do siatki. Michael Ransing powinien spisać się w tej sytuacji zdecydowanie lepiej.
Fortuna próbowała odrobić straty i w 62. minucie szczęście mogło się do niej uśmiechnąć. We własnym polu karnym piłkę ręką zagrał bowiem Martin Hinteregger i chociaż w pierwszej chwili wydawało się, że gospodarze otrzymają „jedenastkę”, to VAR przekonał sędziego, że wskazanie na „wapno” w tej sytuacji nie będzie dobrym rozwiązaniem. Piłkarze Fortuny protestowali, ale arbiter zdania już oczywiście nie zmienił.
W doliczonym czasie Eintracht dobił przeciwka. Sztuki tej dokonał Sebastien Haller, który zabawił się z obrońcami i bramkarzem Fortuny, w bezczelny sposób podwyższając na 2:0. Ten sam zawodnik kilka chwil później dorzucił jeszcze jednego gola i klęska gospodarzy stała się faktem.
Wspomniany Kownacki spędził na boisku 19. minut, natomiast Kamiński przebywał na placu boju od początku do końca, rozgrywając bardzo przyzwoite zawody.
Cudowna interwencja Polaka w Bundeslidze! Majstersztyk [WIDEO]
FSV Mainz wygrało 2:1 z RB Lipsk na wyjeździe, a pełne 90 minut dla zwycięzców rozegrał Kacper Potulski. Polak popisał się też kapitalnym wślizgiem w końcówce meczu.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.