Pomocnik Lecha podekscytowany meczem z Polską. „To przeznaczenie”
Już we wtorek, Szwecja zmierzy się z Polską w finale baraży o wejście do MŚ 2026. Spotkania z biało-czerwonymi szczególnie nie może doczekać się były gracz Lecha Poznań, Jesper Karlstrom.
Jesper Karlstrom był jednym z bohaterów spotkania z Ukrainą (3:1) w 1/2 finału baraży o wejście do MŚ 2026. Pomocnik Udinese Calcio znakomicie dowodził drugą linią, wygrywając z rywalami walkę o środek pola. W finale play-offów w Solnej, Szwedzi, podobnie jak w 2022 r., zmierzą się z Polską. – Widać, że to przeznaczenie, że znów gramy decydujący mecz z Polską. Jestem niesamowicie podekscytowany meczem we wtorek. Zapowiada się świetna zabawa – powiedział w rozmowie ze „Sportbladet”.
Starcie z biało-czerwonymi jest wydaje się być szczególne dla 30-letniego pomocnika. W spotkaniu przed czterema laty w Chorzowie, mocno przyczynił się bowiem do porażki swojej reprezentacji, prokurując rzut karny, który w drugiej połowie wykorzystał Robert Lewandowski. Po meczu, Karlstrom w mediach społecznościowych otrzymywał liczne groźby. 22-krotny reprezentant Szwecji podkreśla jednak, że nie traktuje tego meczu jak rewanżu za tamte wydarzenia.
– Osobiście nie myślę o rewanżu, ale bardziej o drużynie. Chcemy, żebyśmy jako grupa i cała Szwecja mogli tego lata przeżyć Mistrzostwa Świata. Zwycięstwo nad Ukrainą to potwierdzenie tego, co zbudowaliśmy z Grahamem Potterem i sztabem w tym krótkim czasie. Ale jesteśmy dopiero w połowie drogi, doładujemy się i zrobimy swoje również w meczu z Polską we wtorek – przyznaje.