Remis Zagłębia Lubin z Piastem Gliwice w dwudziestej siódmej kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy sprawił, że obie drużyny straciły matematyczne szanse na zajęcie na koniec sezonu drugiego miejsca w tabeli. A to zaś oznacza, że Pogoń Szczecin jest już pewna gry w europejskich pucharach po raz pierwszy od 2005 roku.
Kibice w Szczecinie czekali na tę chwilę półtorej dekady. (fot. 400mm.pl)
9 lipca 2005 roku. Pogoń Szczecin bezbramkowo zremisowała z Sigmą Ołomuniec w rewanżowym meczu drugiej rundy Pucharu Intertoto. Zwycięstwo w stosunku 1:0 w pierwszym spotkaniu dało czeskiemu zespołowi awans do kolejnej rundy. Był to – jak dotąd – ostatni występ „Dumy Pomorza” w europejskich pucharach.
Niebawem jednak ten stan rzeczy ulegnie zmianie. Międzynarodowe rozgrywki organizowane przez UEFA na pewno wrócą do Szczecina w przyszłym sezonie. Na cztery kolejki przed końcem sezonu druga w tabeli Pogoń ma jedenastopunktową przewagę nad czwartym Piastem i piątym Zagłębiem.
Wspomniane zespoły rozegrały o jeden mecz więcej niż szczecinianie, a to oznacza, że nie zdołają już dogonić Kosty Runjaicia i spółki. Mogą nawet przegrać wszystkie spotkania, jakie zostały do końca sezonu. Powrotu do Europy nic i nikt im nie odbierze.
„Sukces sportowy, mam na myśli awans do pucharów, jest naszym celem” – mówił w lutym na łamach „Piłki Nożnej” prezes ekipy ze stolicy Pomorza Zachodniego Jarosław Mroczek. Słowa dotrzymał. Jak zapowiedział, tak zrobił.
Pod znakiem zapytania stoi to, w jakich konkretnie europejskich pucharach wystąpi Pogoń. W najbardziej prawdopodobnym scenariuszu zagra w kwalifikacjach do nowo utworzonej Ligi Konferencji. Do tego potrzeba zająć drugie bądź trzecie miejsce. Mniej prawdopodobny scenariusz zakłada, że szczecinianie na ostatniej prostej wyprzedzą liderującą Legię Warszawa i sięgną po mistrzostwo Polski, a to automatycznie da im awans do eliminacji Ligi Mistrzów.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.