Pogoń Szczecin: Transferowy blef czy finansowy pat?
Kosmetyczne zmiany zamiast kadrowej rewolucji – tak będzie wyglądała polityka transferowa Pogoni Szczecin. Do zespołu beniaminka ekstraklasy dołączyło dwóch piłkarzy i niewykluczone, że na tym lista zakupów się skończy.
Zarząd Dumy Pomorza w pierwszych dniach po otwarciu okienka transferowego był niezwykle aktywny. Jeszcze pod koniec czerwca w Szczecinie gruchnęła wiadomość, że do zespołu beniaminka ekstraklasy dołączy Mouhamadou Traore. Senegalski napastnik miał wzmocnić siłę ognia portowej jedenastki, która wiosną prezentowała się fatalnie i raziła nieskutecznością.
– Traore to bardzo dobry piłkarz. Jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu, że zgodził się grać dla Pogoni. Warunki finansowe, które przedstawił, były do zaakceptowania, dlatego nie wahaliśmy się w kwestii podpisania kontraktu – mówił wiceprezes klubu, Grzegorz Smolny.
Były napastnik Zagłębia Lubin nie był jednak największą gwiazdą, pierwszego po wakacyjnej przerwie, treningu Pogoni Szczecin. Dość niespodziewanie w zajęciach wziął udział również Grzegorz Bonin, który kilka minut wcześniej złożył podpis pod nowym kontraktem.
– Temat mojego przyjścia do Pogoni pojawił się tydzień temu. Wszelkie formalności i rozmowy trwały naprawdę bardzo krótko. Porozmawiałem z prezesem Smolnym, trenerem Skowronkiem i podjąłem decyzję, że chcę przyjechać do Szczecina – tłumaczył były piłkarz m.in. Korony Kielce, Górnika Zabrze i Polonii Warszawa.
Do tej dwójki może już niedługo dołączyć Maciej Dąbrowski. Stoper Olimpii Grudziądz, który trzy miesiące temu skończył 25 lat, w szerszym gronie kibiców jest postacią anonimową. Grzegorz Smolny widzi jednak w tym zawodniku spory potencjał.
– W ostatnim sezonie, na tle innych pierwszoligowców, był wyróżniającym się stoperem. Ma bardzo dobre warunki fizyczne i odpowiedni wiek, by zrobić krok naprzód w swojej karierze. Zaprosiliśmy go na tygodniowe testy, podczas których będzie mógł przekonać nas o swojej przydatności. Po sparingu z Omonią Nikozja podejmiemy ostateczną decyzję odnośnie jego przyszłości w Pogoni.
Odważne ruchy transferowe odbiłby się szerokim echem w lokalnych mediach i rozbudziły apetyty kibiców, którzy zaczęli snuć marzenia o kolejnych wzmocnieniach. Tymczasem niewiele wskazuje na to, aby w kadrze szczecińskiego zespołu miały pojawić się jeszcze jakieś nowe nazwiska. Czyżby działacze Pogoni zamierzali tak szybko wysiąść z transferowej karuzeli?
– Dokonaliśmy już dwóch wzmocnień. W tej chwili testujemy Macieja Dąbrowskiego i poszukujemy piłkarza na lewą stronę obrony. W Polsce nie ma jednak dobrych zawodników na tę pozycję. Niewykluczone więc, że więcej transferów nie będzie – stwierdza Grzegorz Smolny.
Nowych nazwisk w kadrze nie oczekuje także Artur Skowronek. Były szkoleniowiec Ruchu Radzionków przyszedł do Szczecina w miejsce Ryszarda Tarasiewicza, który sensacyjnie pożegnał się z posadą po wywalczeniu z drużyną awansu do ekstraklasy. Nieoficjalnie mówi się, że przeszkodą w podpisaniu nowego kontraktu stała się wizja przyszłości szczecińskiego zespołu. Tarasiewicz nie ukrywał bowiem swoich mocarstwowych planów, a w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” zapowiedział nawet, że wzmocnień będzie szukał pośród spadkowiczów z francuskiej Ligue 1. Zupełnie inną strategię, mniej obciążającą dla klubowego budżetu, obrał natomiast trener Skowronek.
– W swojej pracy chciałbym skupić się na piłkarzach, którzy w ubiegłym sezonie solidnie pracowali, by wprowadzić Pogoń do Ekstraklasy. Może będę nudny, ale jeszcze raz powtórzę, że w tym zespole jest ogromny potencjał. Nie ma potrzeby, żeby ściągać do Szczecina kilkunastu zawodników – kończy szkoleniowiec.
Grzegorz Lemański, Piłka Nożna fot. Pogoń Szczecin
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.