Podział w szatni PSG. Większość drużyny stoi murem za Cavanim
Czyżby w szatni Paris Saint-Germain doszło do poważnego pęknięcia? Taki właśnie scenariusz kreśli dziennik „El Pais”, który uważa, że prowodyrem konfliktu jest Neymar.
Neymar podzielił szatnię Paris Saint-Germain? (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Brazylijczyk trafił na Parc des Princes w lecie tego roku. Paryżanie zapłacili za niego Barcelonie 222 miliony euro, co jest najwyższym transferem w historii futbolu. Jak się jednak okazało, zachowanie Neymara niezbyt przypadło jego nowym kolegom do gustu.
Chodzi oczywiście o głośną aferę związaną z wymuszaniem przez Brazylijczyka wykonywania rzutów karnych w PSG. Ten przywilej należy w stołecznej drużynie do Edinsona Cavaniego, który ani myśli, by rezygnować ze swojej pozycji na rzecz Neymara, a jego status został niedawno potwierdzony przez trenera Unaia Emery’ego.
„El Pais” donosi, że Neymar miał przeprosić Cavaniego za swoje zachowanie, jednak to wcale nie poprawiło atmosfery w szatni Paris Saint-Germain. Dziennik informuje, że większość drużyny opowiedziała się po stronie Cavaniego, podczas gdy Neymar może liczyć jedynie na wsparcie swoich rodaków – głównie Daniego Alvesa i Thiago Silvy.
25-letni Brazylijczyk od początku sezonu wystąpił na wszystkich frontach w sześciu spotkaniach. W tym czasie udało mu się strzelić pięć goli i zapisać na swoim koncie pięć asyst.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.