11. kolejka Bundesligi upłynęła nam pod znakiem wielkiego szlagieru. Borussia Dortmund pokonała przed własną publicznością Bayern Monachium (1:0) i odrobiła część strat do swojego sobotniego rywala. Dzięki temu sytuacja w Bundeslidze stała się bardzo interesująca, a kwestia mistrzostwa kraju już dawno nie była tak otwarta.
Borussia Dortmund pokonała Bayern Monachium w hicie Bundesligi (foto: Ł.Skwiot)
Borussia Dortmund w końcu zdołała przełamać kiepską passę meczów z Bayernem w Bundeslidze. W ostatnich dwóch latach BVB nie mogła znaleźć recepty na swojego największego rywala, jednak Thomasowi Tuchelowi udało się w końcu wymyślić taką taktykę, która okazała się skuteczna. Trener Borussii zmienił ustawienie swojej drużyny, wystawiając do gry trzech stoperów, a klasycznych bocznych defensorów ustawił w roli wahadłowych skrzydłowych. Jakby tego było mało, gospodarze od początku grali na niesamowitym poziomie intensywności, zupełnie tak jak w najlepszych sezonach za kadencji Juergena Kloppa.
Efekt? Przy wysokim pressingu i walczącym jak o życie przeciwniku, Bayern miał spore problemy z tym, by w jakikolwiek sposób zagrozić bramce BVB. Kolejny bardzo słabo słaby mecz rozegrał Thomas Mueller, który w aktualnej formie nadaje się wyłącznie do grzania ławki. To samo można powiedzieć o Xabim Alonso, który wydaje się mieć najlepsze lata za sobą i dziś jest cieniem tego znakomitego pomocnika, który przez lata stanowił o sile Liverpoolu, Realu Madryt i właśnie Bayernu.
Niewiele lepiej wypadł Robert Lewandowski, który jeszcze w pierwszej połowie doznał kontuzji stawu skokowego. Polak pozostał na boisku, jednak poziomem gry dopasował się do swoich kolegów z drużyny. Można jedynie przypuszczać, że dyskomfort w okolicach kostki nie pomógł „Lewemu” w rozwinięciu skrzydeł. Słabsza postawa napastnika przełożyła się na jego notę w „Kickerze” – jedynie (4,0).
Bayern doznał więc na Signal Iduna Park pierwszej porażki w tym sezonie i był to zarazem czwarty mecz, w którym Bawarczycy stracili punkty, a warto zaznaczyć, że mamy za sobą dopiero jedenaście kolejek. Jeśli zaś chodzi o Borussię, to ta zbliżyła się do mistrza Niemiec na odległość trzech „oczek” i na nowo włączyła się do walki o tytuł. Dobry mecz w barwach BVB rozegrał Łukasz Piszczek, który brał udział w akcji bramkowej swojej drużyny.
11. seria spotkań przyniosła nam również zmianę lidera tabeli, którym został beniaminek z Lipska. Rewelacja obecnego sezonu pokonała w piątek Bayer Leverkusen (3:2) i odniosła tym samym ósme zwycięstwo w obecnym sezonie ligowym. RB Lipsk spisuje się od początku kampanii znakomicie i z 27. punktami na koncie przewodzi stawce. Zespół Ralpha Hasenhuttla jest aktualnie jednym z dwóch w całej lidze, który nie zaznał jeszcze smaku porażki. Podobnym osiągnięciem może się pochwalić także TSG Hoffenheim, który podczas weekendu zremisował z najsłabszym w Bundeslidze Hamburgerem SV (2:2).
Podczas tej kolejki na boiskach Bundesligi zobaczyliśmy w akcji także Jakuba Błaszczykowskiego, który jednak nie wypadł zbyt okazale i podczas starcia swojego Wolfsburga z FC Schalke 04 został ściągnięty z boiska już w 55. minucie. Wilki przegrały, a Polak otrzymał jedną z niższych not w całej drużynie – (5,0).
Bayern rusza po potrójną koronę! Bawarczycy w finale Pucharu Niemiec
Kilka dni temu Bayern Monachium dopiął swego w Bundeslidze. W Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na puchar, a teraz mistrzowie awansowali do finału Pucharu Niemiec.
Jakub Kamiński na stałe w FC Koln? Są nowe informacje niemieckich mediów
Sezon 2025/26 Jakub Kamiński spędzony na wypożyczeniu z Wolfsburga do FC Koln. Polak radzi sobie na tyle dobrze w zespole z Kolonii, że ten myśli o jego wykupie definitywnym.