Ghana, jeden z głównych
faworytów Pucharu Narodów Afryki 2015, odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju.
Podczas drugiej kolejki zmagań w grupie C, Czarne Gwiazdy wygrały 1:0 Algierią,
strzelając decydującego gola w doliczonym czasie gry.
W ubiegłym roku reprezentacja Ghany uczestniczyła w mistrzostwach świata. Teraz walczy o triumf na swoim kontynencie
Porażka 1:2 z Senegalem
w pierwszym meczu tegorocznego Pucharu Narodów Afryki sprawiła, że przed meczem
z Algierią reprezentacja Ghany znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Tylko trzy
punkty zdobyte w starciu z Lisami Pustyni mogły uratować podopiecznych Avrama
Granta przez kompromitacją, jaką byłoby odpadnięcie z mistrzostw już po pierwszej
fazie zmagań.
Rywalizacja Ghany z
Algierią zapowiadała się jako jeden z hitów całych rozgrywek grupowych. Na
murawie stadionu w Mongomo aż roiło się od gwiazd – w składzie Ghany bracia
Andre i Jordan Ayew, Asamoah Gyan, Christian Atsu i Emmanuel Badu, zaś po
przeciwnej stronie m.in. Sofiane Feghouli, Saphir Taider, Yacine Brahimi oraz Nabil
Bentaleb.
Mimo obecności tak
wielu wspaniałych zawodników, na emocje kibice musieli czekać bardzo długo. O
pierwszej połowie spotkania można napisać tyle, że po prostu się odbyła.
Piłkarze obu drużyn nie zdołali oddać w pierwszych 45 minutach ani jednego celnego strzału na bramkę…
Druga część gry była
już znacznie lepsza, choć nadal nie na miarę oczekiwań fanów. Rywalizacja
toczyła się pod dyktando reprezentacji Ghany. Ekipa Czarnych Gwiazd częściej
zagrażała bramce rywali, ale raziła nieskutecznością.
Kiedy już wydawało się,
że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem i zespół Granta znajdzie się
jedną nogą za burtą rozgrywek, swoją nieocenioną wartość dla drużyny po raz
kolejny potwierdził Asamoah Gyan. Kapitan Ghany zdobył gola w drugiej minucie
doliczonego czasu gry i sprawił, że kwestię awansu do ćwierćfinału jedni z
faworytów turnieju rozstrzygną w ostatnim meczu fazy grupowej, przeciwko
Republice Południowej Afryki.
Coraz bliżej tysiąca! Cristiano Ronaldo z kolejnym golem [WIDEO]
Al-Nassr wygrało 4:2 z Al-Szabab. Hat-trickiem popisał się Joao Felix, a jedną z bramek zdobył Cristiano Ronaldo. To 971. bramka Portugalczyka w karierze.