Plebiscyt i Gala Tygodnika „Piłka Nożna”: Drużyna Roku 2016
Pierwszy raz od dawna
mieliśmy problem z bogactwem wyboru. To dowód na to, że rok 2016 był znakomity dla
polskiego futbolu.
W zeszłym roku tytułem Drużyny Roku została uhonorowana reprezentacja Polski (fot. Łukasz Skwiot)
LECHIA GDAŃSK
Rok 2016 był dla klubu
czasem stabilizacji. Tak spokojnie w liczonej od lutego 2014 roku
właścicielskiej erze niemieckiego biznesmena Franza Josefa Wernze jeszcze nie
było. Lechia zerwała z etykietą miejsca, gdzie w oknach transferowych liczbę
kupowanych i sprzedawanych piłkarzy liczyło się… autokarami. Od kilku miesięcy
jest przedstawiana jako jeden z lepszych przykładów organizacji. Kadra jest
blisko idealnego balansu: z odpowiednią grupą doświadczonych zawodników,
zdolnej młodzieży i obcokrajowców robiących różnicę na plus.
Trenerską karuzelę
zatrzymał na dobre Piotr Nowak. Były wybitny pomocnik z bagażem szkoleniowego
doświadczenia ze Stanów Zjednoczonych szybko odnalazł się na gruncie
ekstraklasy. Jest kojarzony z wynikami, walką o atrakcyjny styl i szerszym
spojrzeniem na świat futbolu. To właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Podobno przy wymianie Besnika Hasiego był brany pod uwagę do objęcia
warszawskiej Legii. Gdyby do tego doszło, mogłoby to być zagranie kluczowe w
walce o mistrzostwo Polski. W tym sezonie Lechia na dobre włączyła się do walki
o tytuł, w pierwszej kolejności broniąc się regularnością. Gdyby ułożyć ligową
tabelę 2016 roku, przegrałaby w niej z Legią tylko o punkt.
LEGIA WARSZAWA
Mistrzostwo kraju,
Puchar Polski, awans jako pierwszy polski zespół po dwudziestu latach do fazy
grupowej Champions League, gra na wiosnę 2017 w Lidze Europy – rok stulecia
stołecznego klubu był pełen sukcesów.
Od początku prezesury
Bogusława Leśnodorskiego przy Łazienkowskiej mogliśmy się przyzwyczaić, że
Legia kradnie w Polsce medialne piłkarskie show. Podobnie było w 2016 roku.
Tematów na tapecie było wiele: podpisanie kontraktu z Kasprem Hamalainenem,
słowna szermierka Stanisława Czerczesowa, ocena sensu zatrudnienia Hasiego,
remis z Realem Madryt w Warszawie, bramkowy rekord Ligi Mistrzów w meczu z
Borussią w Dortmundzie, rozpad właścicielskiego trio. Działo się bardzo dużo,
ale nie zmienia to sportowej oceny legijnego roku: ten zakończył się na
ogromnym plusie.
Legia dyktuje tempo
rozwoju w polskim futbolu klubowym. Sama goni Europę, jednak zdecydowanie
pobudziła do działania ligową konkurencję. W 2017 roku, po wyjaśnieniu
właścicielskiego pata, okaże się czy dzięki zastrzykowi premii z CL
rzeczywiście ucieknie reszcie stawki.
MŁODA LEGIA
Pod tym terminem
łączymy mistrzów Centralnej Ligi Juniorów sezonu 2015-16 i drużynę rywalizującą
w fazie grupowej UEFA Youth League 2016-17. Doceniamy dzieło dwóch
szkoleniowców – Piotra Kobiereckiego i Krzysztofa Dębka.
Debata o szkoleniu w
klubowych akademiach w Polsce często elektryzuje piłkarskie środowisko. Mimo
braku bazy z prawdziwego zdarzenia i dzielenia treningowych boisk z pierwszym
zespołem, Legia jest dwukrotnym zwycięzcą CLJ i jako jedyny polski zespół do
tej pory zbierała doświadczenie w rozgrywkach nazywanych młodzieżową Ligą
Mistrzów. W tym sezonie po raz pierwszy w fazie grupowej.
Na tle uważanych za
czołowe europejskie akademie – Borussii Dortmund, Sportingu Lizbona i Realu
Madryt – nie przyniosła wstydu, wykręcając wynik o punkt lepszy od pierwszego
zespołu i pozostawiając dobre piłkarskie wrażenie nawet po przegranych
spotkaniach. Jak można było zobaczyć w dokumencie na antenie Canal Plus,
ostatnie co można zarzucić młodzieży Legii, to to, że przestraszyła się
rozgrywek i rówieśników z bardziej renomowanych klubów.
REPREZENTACJA POLSKI
Od początku misji
selekcjoner Adam Nawałka jak mantrę powtarzał, że na nagrody i docenienie jego
pracy przyjdzie czas dopiero po osiągnięciu sukcesu. Małą maturą był awans do
finałów mistrzostw Europy, dużą – wynik osiągnięty na francuskich boiskach.
Długi okres czerwca
był karnawałem drużyny narodowej. Okresem, który zmienił myślenie o piłce
nożnej w Polsce, a wynik osiągnięty na Euro 2016 dał efekt równie wymierny, co
udane sezony naszych zawodników w silnych europejskich ligach w ostatnich
latach. Pechowa porażka w ćwierćfinale z późniejszym mistrzem kontynentu –
Portugalią – stała się sprawą narodową, a wynik podstawą do uznania roku 2016
najlepszym w naszym futbolu od 1982, kiedy biało-czerwoni zajęli na mundialu w
Hiszpanii trzecie miejsce.
Nawałka w stylu do
jakiego przyzwyczaił przeszedł do porządku dziennego nad sukcesem, całą uwagę
skupiając na kolejnym celu, czyli przyszłorocznych mistrzostwach świata w
Rosji. Jako pierwszy opiekun kadry od lat potrafił poradzić sobie z kryzysem, co
udowodnił po wypłynięciu do opinii publicznej afery DoubleTree. Drużyna
odpowiedziała na nią w najlepszy sposób – wygrywając 11 listopada 3:0 arcyważny
kwalifikacyjny mecz z Rumunią w Bukareszcie.
ZAGŁĘBIE LUBIN
W ubiegłym sezonie
beniaminek kończący sezon na najniższym stopniu podium, w wakacje pucharowa
nadzieja ekstraklasy, w trwających rozgrywkach pewniak do gry w pierwszej
ósemce o mistrzostwo Polski.
Piotr Stokowiec
udowodnił, że występy na arenie międzynarodowej nie muszą zawalić sezonu. Nie
uciekał się do wymówek, szukając zrozumienia kibiców i działaczy tłumaczeniami
o krótkich wakacjach, zabójczym natężeniu meczów czy osłabianiu składu. Skupił
się na tym do czego przyzwyczaił: sumiennej pracy.
Zagłębie skutecznie
realizuje projekt jaki założono w Lubinie. Promuje i sprzedaje kolejnych
zawodników, sukcesywnie wprowadza wychowanków do pierwszej drużyny, skutecznie
odcina się od opinii klubu płacącego wysokie pensje często przereklamowanym
piłkarzom z zagranicy. Po spadku do I ligi zaczęto pracować nad nową
tożsamością, która szybko zaczęła iść w parze z sukcesem.
Zbigniew Boniek optymistą przed finałem ze Szwecją. „Jesteśmy lepszą drużyną”
We wtorek reprezentację Polski czeka wielki, ostateczny bój o udział w mistrzostwach świata. Zbigniew Boniek podkreśla, że Polacy są lepszą drużyną od Szwecji.
Lewy znów przejdzie do historii? Potrzebny jeden gol
Robert Lewandowski może we wtorek samodzielnie awansować na 5. miejsce wśród najlepszych strzelców reprezentacji w historii. Potrzebuje do tego tylko gola w spotkaniu ze Szwecją.
EURO U-19 nie dla Polaków. Zdecydowała porażka z Anglikami
Reprezentacja Polski do lat 19 nie zagra na młodzieżowym EURO. Biało-czerwoni nie zdołali sprawić sensacji, odwracając trudne położenie w grupie eliminacyjnej.