Gerard Pique stwierdził, że porażka w finale Pucharu Króla z Realem Madryt nie oznacza końca hegemonii Barcelony. Katalończycy mogą zmazać plamę już w środę, kiedy to zmierzą się z „Królewskimi” w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów.
– Przegrana w finale Pucharu Króla była dla nas bardzo ciężka. Rozczarowaliśmy wielu fanów. Jednak porażka jest częścią gry i trzeba przyznać, że takie rzeczy się zdarzają – powiedział Pique. – Jednak nie oznacza to końca naszej hegemonii. Mogliśmy przegrać ten finał, ale ciągle jesteśmy na czele ligi hiszpańskiej. A z Realem spotkamy się ponownie w półfinale Ligi Mistrzów. To właśnie w tych rozgrywkach możemy pokazać swoją hegemonię – dodał stoper „Blaugrany”.
– Naprawdę lubię grać na Santiago Bernabeu. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego, ale uwielbiam gdy kibice są wrogo nastawieni. Są piłkarze, którzy nie umieją sobie radzić z drwinami z trybun, ale one mnie tylko motywują. Zwyciężanie w Madrycie to niezwykłe uczucie – stwierdził Pique.
Saudyjczycy znaleźli następcę Kante? Pomocnik Realu na radarze
Al-Ittihad po utracie N'Golo Kante pilnie poszukują nowego defensywnego pomocnika. Zdaniem hiszpańskich mediów w orbicie zainteresowań znalazł się Eduardo Camavinga z Realu Madryt.
Wielka kontrowersja w meczu Barcelona – Atletico! Czy to powinna być czerwona kartka? [WIDEO]
Atletico Madryt rozbiło Barcelonę aż 4:0 w półfinale Pucharu Króla, ale po meczu dużo mówiło się też o kilku decyzjach sędziowskich. Jedna z nich dotyczyła faulu Giuliano Simeone, który skończył się żółtą kartką dla Argentyńczyka.