„Piłka Nożna” vs STS, czyli historia jednego, za to sportowego i legalnego zakładu
Media
społecznościowe mają nie tylko swoją moc, ale także… magię. Na przykład na
Twitterze można nie tylko przeczytać wszystkie niezbędne informacje z
interesującej dziedziny, ale też doświadczyć przygody. A za taką niewątpliwie
trzeba uznać towarzyski zakład, jaki podjąłem z prezesem firmy bukmacherskiej
STS Mateuszem Juroszkiem. Akcja potoczyła się całkiem wartko.
Aby
rozwiać wątpliwości, które zapewne pojawią się tuż po lekturze powyższych zdań
– i to nie tylko dlatego, że dyskusja na temat bukmacherki zrobiła się ostatnio
niezwykle dynamiczna w Polsce – Mateusz posiada stosowną licencję na przyjęcie
takiego zakładu. Z góry zatem uprzedzam, że doszukiwanie się uchybień
formalnych i drugiego dna nie ma sensu. Bo nie ma ku temu podstaw. Założyliśmy
się sportowo, o konkretny wynik, i zupełnie legalnie.
Zdjęcie jest dowodem na to, że w celu
ustalenia warunków spotkaliśmy się, co miało miejsce w siedzibie „PN”, a przy
okazji udało się zrobić interesujący, zdaniem wielu – nawet bardzo – wywiad,
który uważam za wartość dodaną zakładu. Jakie są konkrety? Otóż jeśli Lech
Poznań zdobędzie Puchar Polski, zakład wygrywa Mateusz. Wtedy ja przez godzinę
w najnowszym warszawskim punkcie STS przy alei Solidarności będę musiał
podpowiadać klientom, jak obstawiać. Do moich obowiązków będzie należała także
pomoc pracownicy STS przyjmującej zakłady. Jeśli natomiast Lech nie zdobędzie
Pucharu Polski, zakład oczywiście wygrywam ja. A w takim przypadku prezes STS
będzie przed meczem Polska – Gruzja rozdawał w okolicach Stadionu Narodowego
tygodnik „Piłka Nożna” i zachęcał do czytania.
Chyba
nikt, może z wyjątkiem zagorzałych sympatyków Kolejorza, nie ma wątpliwości, iż
faworyt zakładu jest wielki i jest nim oczywiście reprezentant „PN”. Właściwie
to już teraz, czyli przed Bożym Narodzeniem, mógłbym was zacząć zapraszać na
pokaz współczesnego promowania tytułu prasowego metodą bezpośrednią 13 czerwca
przed Stadion Narodowy, ale przez fakt, że Mateusz – z racji fachu i dużego
doświadczenia w zakładaniu się – jest biegły w wyliczaniu rachunku
prawdopodobieństwa, jeszcze się z tym wstrzymam.
Zapytałem
zresztą rywala, co skłoniło go do rzucenia rękawicy. – Byłem pod wrażeniem
walki i stylu, jaki Lech zaprezentował w pucharowym spotkaniu z Jagiellonią
Białystok – powiedział. – Wtedy oglądałem przy Bułgarskiej taki zespół, jaki
chciałbym widzieć zawsze. A przecież drużyna, którą sponsoruję, nie tylko może,
ale wręcz powinna wiosną grać jeszcze lepiej. Wierzę w trenera Macieja Skorżę,
którego uważam za jednego z najlepszych szkoleniowców w Polsce. Wierzę, że z
nim na ławce poznański zespół wygra rozgrywki o Puchar Polski. Dlatego się
założyłem.
Cóż,
każdemu wolno nie tylko mieć własne zdanie, ale także, w zgodzie z polskim
prawem, o to się założyć. Moim faworytem do głównego trofeum, czego zgodnie z
warunkami zakładu wcale nie musiałbym ogłaszać, jest Legia Warszawa. Choćby z
racji tego, że ambicje mistrzów Polski, którzy w ubiegłym roku odpadli bardzo
wcześnie z krajowego pucharu, przegrywając z Górnikiem w Zabrzu, są mocno
podrażnione. Apetyt na to trofeum duży, wprawa w jego zdobywaniu znacząca, zaś
potencjał kadrowy większy niż Kolejorza. Zgadzam się za to z prezesem STS, że
gdybyśmy doczekali się finału Lech – Legia na Stadionie Narodowym, na który
przy takim składzie przyszłoby pewnie 50 tysięcy ludzi, obaj bylibyśmy wygrani.
Podobnie jak cały polski futbol.
Zatem
Mateuszowi, sobie i w ogóle wszystkim życzę, aby taki scenariusz spełnił się w
roku 2015.
Stolarski pod wrażeniem gry Wiśniewskiego. „Jest dla drużyny”
Miniony tydzień nie był zbyt łaskawy dla Przemysława Wiśniewskiego. Obrońca Widzewa Łódź nie dostał powołania do kadry na listopadowe spotkania Ligi Narodów, a mecz z Pogonią Szczecin rozpoczął na ławce rezerwowych. Tak czy siak, był jednym z ojców zwycięstwa z Portowcami.
Cracovia już wybrała trenera?! Szybki powrót na ławkę
Cracovia poinformowała dziś o zwolnieniu Bartosza Grzelaka. Wakat na ławce trenerskiej Pasów ma nie potrwać długo, bo następca już ponoć został wybrany.