Nareszcie szansę od pierwszych minut w barwach Herthy Berlin otrzymał Krzysztof Piątek. Polski snajper odpłacił się w najlepszy możliwy sposób szkoleniowcowi za zaufanie.
Po wznowieniu gry po przerwie spowodowanej koronawirusem Piątek trzykrotnie wychodził na murawę z ławki rezerwowych. Prezentował się w tych meczach bardzo dobrze, ponieważ dwukrotnie udało mu się wpisać na listę strzelców.
Dzisiaj Hertha Berlin na własnym terenie zmierzyła się z Eintrachtem Frankfurt. Gospodarze znajdowali się na dziewiątym miejscu w tabeli i mieli sześć punktów przewagi nad swoim dzisiejszym rywalem. Zapowiadało się zacięte spotkanie…
Spotkanie, w którym od pierwszych minut swoją szansę otrzymał Piątek.
Polak za zaufanie odpłacił się bardzo szybko, bo już w 24. minucie. Wówczas Piątek świetnie przyjął piłkę w polu karnym rywali i mocnym uderzeniem nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Eintrachtu. Hertha wyszła na zasłużone prowadzenie.
Pod koniec pierwszej części gry Dedryck Boyata obejrzał czerwoną kartkę. Było jasne, że w drugiej połowie Hertha znajdować się będzie w ogromnych tarapatach.
W drugiej odsłonie meczu defensywa Herthy była kompletnie pogubiona. Gospodarze dodatkowo grając w osłabieniu kompletnie się pogubili kilkukrotnie.
Tymczasem Eintracht był bezwzględny. Punktował swoich rywali akcja po akcji ostatecznie wygrywając aż 4:1. Druga część meczu była żenującym widowiskiem w wykonaniu defensywy Herthy.
W czterech ostatnich spotkaniach Piątek zdobył trzy bramki. Z drugiej jednak strony jego drużyna w tych meczach zdobyła tylko cztery punkty. W Berlinie mają jeszcze sporo pracy przed sobą.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.