Przyszłość Krzysztofa Piątka w Milanie stanęła pod znakiem zapytania. Jego drużynie nie udało się wywalczyć awansu do Ligi Mistrzów, a to może oznaczać konieczność sprzedania kilku piłkarzy. W gronie tym może być także polski napastnik.
Krzysztof Piątek będzie sobie musiał szukać nowego klubu? (fot. Reuters)
23-latek trafił na San Siro podczas zimowej przerwy. Milan zapłacił za niego 35 milionów euro i miała to być inwestycja, która zwróciłaby się po ewentualnym powrocie klubu na łono Champions League. Jak się jednak okazało, „Rossonerich” zajęli w lidze włoskiej dopiero piąte miejsce, co z kolei oznacza, że drużyna faktycznie zagra w pucharach, ale jedynie w Lidze Europy, gdzie prestiż, a przede wszystkim pieniądze są dużo mniejsze.
Lokalne media uważają, że po porażce na finiszu sezonu, w Mediolanie musi się rozpocząć czas rozliczeń. Klub, który znajdował się na celowniku UEFA z powodu łamania zasad finansowego fair-play nie może sobie pozwolić na dziury w budżecie i brak wpływów z tytułu gry w Lidze Mistrzów musi sobie zrekompensować w inny sposób, np. poprzez sprzedaż kilku wysoko wycenianych graczy.
Jako, że wartość Piątka szacuje się obecnie na około 40 milionów euro (za transfermarkt.de), a jego usługami interesują się kluby z niemal całego kontynentu, to jego odejście wydaje się prawdopodobne.
Oprócz reprezentanta Polski, na wylocie z Milanu mogą się również znajdować Gianluigi Donnarumma i Alessio Romagnoli, na których transferach „Rossonerich” mogliby zarobić po kilkadziesiąt milionów euro.
Przypomnijmy, że Piątek był w ostatnich miesiącach łączony z takimi klubami jak Chelsea, Bayern Monachium, Napoli, Juventus, Inter Mediolan czy nawet Real Madryt.
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.