Mecz poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłego Andrzeja Grajka, wieloletniego członka sztabu medycznego Piasta. W latach 1999-2017 pełnił rolę masażysty pierwszego zespołu.
Stawka spotkania była wysoka. To było widać w poczynaniach zarówno Piasta, jak i Podbeskidzia w pierwszym kwadransie. Słowaccy bramkarze po obu stronach w początkowym fragmencie spotkania byli praktycznie bezrobotni. W 19 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Patryk Sokołowski. Rykoszet od jednego z piłkarzy Górali ułatwił interwencję Michalowi Peskoviciowi. Notowany wyżej Piast częściej gościł na połowie przyjezdnych, ale trudno było mówić o dominacji.
W 31 minucie Świerczokowi zabrakło centymetrów po zagraniu Gerarda Badii z lewego skrzydła. Najskuteczniejszy piłkarz Piasta próbował sięgnąć piłki na wślizgu, ale podanie Hiszpana było zbyt mocne. Po chwili Świerczok zmusił Peskovicia do wysiłku po strzale z rzutu wolnego z około 25 metrów. W 42 minucie Podbeskidzie wreszcie skonstruowało groźną sytuację. Strzał Petara Mamicia ofiarnie zablokował jednak Piotr Malarczyk. Odpowiedź Piasta była zabójcza. Świerczok wymienił piłkę z Michałem Chrapkiem, popędził w kierunku końcowej linii i pomimo ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Tuż po golu sędzia Krzysztof Jakubik gwizdkiem oznajmił przerwę.
Na drugą połowę Podbeskidzie wybiegło w lekko zmodyfikowanym składzie. Peter Wilson zastąpił bezproduktywnego Gergo Kocsisa. Drużyna Roberta Kasperczyka musiała zagrać odważniej po przerwie. Podejmowane ryzyko nie opłaciło się. W 58 minucie po kontrze Świerczok skompletował dublet. Po raz drugi asystę zapisał przy swoim nazwisku Chrapek. Trener Górali na stratę gola zareagował potrójną zmianą.
Podbeskidzie bezskutecznie poszukiwało kontaktowego trafienia. Najbliżej powodzenia był rezerwowy Wilson, jednak Frantisek Plach nie dał się pokonać. Piast wygrał 2:0 i wskoczył na czwarte miejsce gwarantujące grę w europejskich pucharach. Podbeskidzie jest coraz bliżej spadku…
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.
Problem Lecha Poznań. Kluczowy zawodnik z kontuzją?!
Wojciech Mońka błyskawicznie zakończył swój udział w starciu przeciwko Bayerowi Leverkusen. Piłkarz szybko opuścił murawę wskutek problemów ze zdrowiem.