Dni Philippe Coutinho na Camp Nou są już policzone. „ESPN” donosi, że w Barcelonie stracili cierpliwość do Brazylijczyka i ten może się powoli rozglądać za nowym klubem.
Pożegnania nadszedł czas? (fot. Albert Gea / Reuters)
26-latek trafi do stolicy Katalonii w zimie ubiegłego roku z Liverpoolu. Klub wyłożył za niego aż 160 milionów euro (120 kwoty podstawowej + 40 w postaci zmiennych), jednak nie można stwierdzić, by była to inwestycja, która się zwróciła. Coutinho nie zdołał się bowiem odnaleźć w Barcelonie i chociaż zdarzyły mu się dobre, a nawet bardzo dobre mecze, to jednak jego wpływ na grę drużyny był niewspółmierny do jego wartości i oczekiwań.
Tylko w tym sezonie Coutinho wystąpił na wszystkich frontach w 52 spotkaniach, w których udało mu się strzelić 11 goli i zapisać na swoim koncie 5 asyst. To niewiele, a jeśli dodamy do tego fakt, że piłkarz zawodził w tych najważniejszych spotkaniach, tak jak półfinałowych starciach z Liverpoolem, to nic dziwnego, że na Camp Nou stracili w końcu do niego cierpliwość.
„ESPN” podaje, że w Barcelonie zrozumieli, że Coutinho nie jest zawodnikiem, który by swoim profilem pasował do klubu. Skoro więc jego przydatność jest niewielka, to nikt w stolicy Katalonii nie będzie stawał mu na drodze do zmiany otoczenia. Warunek? Barca chciałaby odzyskać część zainwestowanych pieniędzy i zgodzi na sprzedaż zawodnika za około 105 milionów euro.
Umowa Brazylijczyka z klubem obowiązuje do końca czerwca 2023 roku.
Flick zdradza w sprawie Garcii. Wiadomo już, kiedy wraca do gry
Trener FC Barcelony zdradził, że Joan Garcia jest już gotowy do gry. Hansi Flick planuje wystawić go w podstawowym składzie na najbliższy mecz z Getafe.
Raphinha wciąż poza grą. Wiadomo, w których meczach Barcelony nie zagra
Raphinha wrócił do Barcelony z kontuzją, którą nabawił się w trakcie zgrupowania reprezentacji Brazylii. Hansi Flick nie będzie mógł jeszcze skorzystać ze swojego absolutnego lidera.