Szkoleniowiec Portowców nadał zespołowi ze Szczecina nowego blasku, Pogoń pod kierunkiem Dariusza Wdowczyka z drużyny dość rozpaczliwie broniącej się w poprzednim sezonie przed spadkiem zmieniła się w drapieżną, nawet agresywną, która na każde spotkanie wybiega po to, żeby wygrać. Cel jeszcze nie zawsze zostaje osiągnięty, tym niemniej progres w grze zespołu z Pomorza Zachodniego jest widoczny. Trenera, z którym podyskutowaliśmy nie tylko o trudnej przeszłości, przede wszystkim o planach na przyszłość, też trudno nie zauważyć. Choć pewnie nawet on sam wolałby uniknąć ostatnich przepychanek, do których doszło w poprzedni weekend przy Łazienkowskiej.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Jak ocenia pan karę dyskwalifikacji nałożoną przez Komisję Ligi? Zasłużył pan na dwa mecze absencji na ławce Pogoni? Nie zgadzam się z takim orzeczeniem – mówi spokojnym tonem Wdowczyk (na zdjęciu). – Napisałem odwołanie, ponieważ moje zachowanie było zdeterminowane postawą sędziego na boisku.
Jeszcze przed sankcją nałożoną przez KL dość ostro został pan potraktowany w mediach, zwłaszcza bulwarowych. Jak pan to odebrał? Normalnie, to znaczy bez emocji, bo trudno do tendencyjnych publikacji podchodzić inaczej. To zresztą te same media niedawno sondowały, nie tylko w moim odczuciu, na zamówienie, moją kandydaturę na selekcjonera reprezentacji Polski. Oczywiście w konkretnym celu – aby spalić moje nazwisko już w przedbiegach. Co jednak nie zmienia faktu, że mam wrażenie, iż to nie sędzia główny, tylko przede wszystkim techniczny, przyczynił się do odesłania mnie na trybuny. Moje krytyczne uwagi, nie tylko po tym, jak pan Jakubik nie zauważył, a stał bardzo blisko, więc musiał widzieć, jak Ivica Vrdoljak potraktował Bartosza Ławę, ale i po niedozwolonych zagraniach Władimira Dwaliszwilego, miały oczywiście wpływ na karę, ale sędzia techniczny znacznie wcześniej obiecywał, że wylecę na trybuny. Za to, że przekraczam strefę techniczną.
(…)
Gdy jednak kończyła się kadencja Waldemara Fornalika, media grały pana nazwiskiem. Czuł się pan jednym z kandydatów na selekcjonera? Rozmawiałem ze Zbyszkiem Bońkiem, oczywiście z inicjatywy prezesa PZPN, nawet bardzo konkretnie, ale obaj wiedzieliśmy, że przedstawienie mojej kandydatury będzie bardzo trudne, właśnie ze względów wizerunkowych. OK, wątpliwości takiej natury rozumiem. Kiedy jednak ktoś mówi, że to dla mnie za wcześnie, bo dopiero wróciłem do ekstraklasy, i ewentualnie mogę być brany pod uwagę, ale dopiero za trzy lata, to pytam niby dlaczego za trzy, a nie na przykład za siedem? Myślę, że merytorycznie do tej funkcji jestem przygotowany już teraz. (…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Trener po porażce Jagiellonii: Wracamy do fundamentów. Ten proces jest bolesny
Mikołaj Łuczak, który zastępuje zawieszonego Adriana Siemieńca, podsumował porażkę Jagiellonii Białystok z Zagłębiem Lubin. Szkoleniowiec ocenił spotkanie jako wyrównane. – Widzimy poprawę w pewnych aspektach i obraliśmy właściwy kierunek – podkreślił.
Fredi Bobić, obecny dyrektor sportowy Legii Warszawa, nie jest preferowanym kandydatem do zastąpienia Markusa Kröschego w Eintrachcie Frankfurt. Niemiecki klub rozważał możliwość jego powrotu, ale na razie skupia się na innych nazwiskach.
Korona poinformowała, że Jacek Zieliński został zwolniony z obowiązku pełnienia funkcji trenera. 65-letni szkoleniowiec opuszcza Kielce po ponad dwóch latach.
Poważna kontuzja Ondřeja Lingra. Piłkarz Korony przeszedł operację
Ondřej Lingr doznał poważnego urazu w niedzielnym meczu z Lechem Poznań. Badania wykazały częściowo otwarte złamanie prawego kąta żuchwy z przemieszczeniem. Piłkarz przeszedł już operację, która zakończyła się pomyślnie.