W komercyjnej rzeczywistości dobrze sprzedają się przede wszystkim złe wiadomości. Zatem informację o tym, że Sławomir Peszko stracił prawo jazdy kilkanaście dni wcześniej przed słynnym alkoholowym incydentem w Kolonii, media sprzedały niezwykle chętnie.
Fakt odzyskania przez niedoszłego finalistę Euro 2012 dokumentów uprawniających do prowadzenia pojazdów przeszedł już jednak bez echa. Sprawa była banalna – polski piłkarz przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o tyle, że został ukarany miesięcznym odebraniem prawa jazdy, które musiał zdeponować u stróżów prawa – bo tak stanowią niemieckie przepisy. Teraz były gracz FC Koeln będzie zapewne jeździł spokojniej, nie tylko… taksówkami.