– Dziwny mecz dla mnie. Dwie bramki stracone po własnych błędach. Pierwsza kuriozalna. Jest ostatni dzwonek, żeby zacząć wygrywać, by osiągnąć nasz cel – powiedział Tadeusz Pawłowski po porażce Śląska Wrocław z Arką Gdynia.
– Wyrównujemy krótko przed przerwą, po zmianie stron zamykamy rywali właściwie w ich polu karnym i dostajemy drugiego gola po kontrze. Do końca walczyliśmy o lepszy wynik, momentami dobrze, momentami zbyt chaotycznie. Znów jednak nie strzelamy goli. Dziś nie zdobyliśmy bramki z gry, choć stworzyliśmy wiele sytuacji, oddaliśmy sporo strzałów – zaznaczył szkoleniowiec Śląska.
– Za mało było jednak celnych uderzeń, za mało dokładnych podań i dośrodkowań. Zespół musi sobie zdać sprawę, że nasz cel trochę nam ucieka. Arka to bezpośredni rywal w walce o górną ósemkę. Jest ostatni dzwonek, żeby zacząć wygrywać, by osiągnąć nasz cel – skwitował Pawłowski.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.
Kibice Lecha Poznań nie będą prowadzić dopingu w meczu z Zagłębiem
Kibice Lecha Poznań oznajmili, że nie będą prowadzić dopingu w trakcie meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Ma to związek z żałobą i tragedią, która wczoraj wydarzyła się w Krakowie.