Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
W meczu 21. kolejki, Legia Warszawa zremisowała z GKS Katowice 1:1. Wcześniej podzieliła się punktami z Arką Gdynia (2:2), a w debiucie Marka Papszuna na ławce stołecznego klubu, przegrała z Koroną Kielce (1:2).
Charakterystyczne dla Legii Papszuna są do tej pory gole tracone w końcówkach połów. Tak było w starciu z Koroną (bramka na wagę zwycięstwa Mariusza Stępińskiego w 90. minucie) oraz w piątkowej rywalizacji z GKS (trafienie Borjy Galana tuż przed przerwą).
– Po pierwszej połowie mieliśmy mecz pod kontrolą. Zdobyliśmy bramkę, funkcjonowaliśmy w dobrym rytmie i wydawało się, że prowadzimy spotkanie tak, jak chcieliśmy. Strata gola w doliczonym czasie pierwszej części gry była dla nas bardzo bolesna – nie tylko w wymiarze sportowym, ale też mentalnym. To kolejny raz, kiedy tracimy bramkę w takim momencie i to musi niepokoić – martwi się Papszun.
Podkreśla również, że zespół najwięcej musi teraz pracować nad sferą mentalną. – Pracujemy nad sferą mentalną, choć efekty nie zawsze są takie, jakich byśmy oczekiwali. Po objęciu prowadzenia musimy być bardziej dojrzali, utrzymać tempo i koncentrację. Zamiast tego w prosty sposób oddajemy inicjatywę i pozwalamy rywalowi wrócić do gry. To proces. Każdy tydzień pracy powinien działać na naszą korzyść. Pierwsza połowa pokazała, że potrafimy grać na odpowiednim poziomie. Teraz wyzwaniem jest utrzymanie tego przez pełne 90 minut – dodał.
Konstantinos Sotiriou doznał groźnie wyglądającej kontuzji podczas spotkania między Radomiakiem a Koroną Kielce. O szczegółach na pomeczowej konferencji prasowej opowiedział trener Jacek Zieliński.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.
Legia pobiła niechlubny rekord! Seria bez zwycięstwa w lidze trwa
Historia wydarzyła się na naszych oczach. Wojskowi po raz 12. z rzędu nie byli w stanie zainkasować kompletu punktów w Ekstraklasie, bijąc tym samym rekord z 1966 roku.