Reprezentacja Polski po dwóch spotkaniach eliminacji mistrzostw świata ma cztery punkty, czyli zrealizowała cel minimum. PauloSousa jednak nie może być usatysfakcjonowany z gry swojej drużyny, a szczególnie z formy ArkadiuszaMilika.
Dużo sobie obiecywaliśmy po występach napastnika Olympique Marsylia w marcowych spotkaniach biało-czerwonych. Polak zimą wyrwał się z Napoli, w którym nie miał szans na regularną grę, przeniósł się do Francji, gdzie od początku obdarzono go sporym zaufaniem, a od odwdzięczył się dobrą formą i kilkoma strzelonymi golami.
Jesienią Milikowi sporo oberwało się po występach w Lidze Narodów oraz spotkaniach towarzyskich. Napastnika można jednak było usprawiedliwiać, bo przecież w Neapolu nie łapał się do kadry meczowej, spotkania kolegów oglądał z perspektywy domowej kanapy i telewizora, brakowało mu rytmu meczowego… Teraz te wszystkie tłumaczenia można było schować głęboko do szafy, a Milik powinien mieć w sobie chęć udowodnienia, że o pierwszej części sezonu 2020-21 dawno zapomniał.
W meczu z Węgrami napastnik Olympique był najgorszym piłkarzem w polskiej ofensywie. Nie wnosił kompletnie nic, notował mnóstwo strat i nieudanych zagrań. Gra naszych napastników ożywiła się dopiero po wejściu KrzysztofaPiątka.
We wczorajszym starciu z Andorą PauloSousa postanowił wystawić od pierwszej minuty trzech snajperów. Portugalczyk na takie rozwiązanie zdecydował się w końcówce spotkania w Budapeszcie i przyniosło ono skutki w postaci trzech bramek. Teraz biało-czerwoni również ustrzelili taką samą liczbę goli, ale czy można być zadowolonym z postawy napastników?
RobertLewandowski zrobił swoje, dwa razy wpisał się na listę strzelców i zszedł z boiska. KrzysztofPiątek był dość aktywny, starał się, walczył, ale inna sprawa, że niewiele z tego nie wynikało. KarolŚwiderski pojawił się na ostatnie pół godziny i w końcówce zaliczył premierowe trafienie w debiucie. A Milik?
Snajper OM znowu był cieniem samego siebie. Zaliczył zaledwie 22 kontakty z piłką (mniej w naszym zespole miał tylko bezrobotny WojciechSzczęsny), z których cztery zakończyły się stratami. Był zagubiony, schowany i nie umiał się odnaleźć obok Piątka i Lewandowskiego, a przez 90 minut nie miał w zasadzie ani jednej stuprocentowej sytuacji…
Po meczu z Węgrami oberwało się wielu zawodnikom. Szczęsnemu za pierwszego gola, MichałowiHelikowi i JanowiBednarkowi za błędy przy bramkach, a ArkadiuszowiRecy, Sebastianowi Szymańskiemu i JakubowiModerowi za bardzo słabe występy. W tym gronie był również Milik, który jako jedyny spośród krytykowanych piłkarzy z pola, pojawił się w wyjściowej jedenastce i nie odkupił swoich win, a dolał oliwy do ognia.
Portugalski selekcjoner musi się mocno zastanowić, czy w starciu z Anglikami piłkarz OM jest mu w ogóle potrzebny w wyjściowej jedenastce, bo nie ma z niego żadnego pożytku. Nie miał udziału przy żadnym z sześciu ostatnich goli dla biało-czerwonych…
Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]
Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?
Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.
Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”
Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.