Od kilku dni w europejskich (głównie niemieckich) mediach trwa dyskusja o bojkocie, odwołaniu lub przełożeniu na inny termin finałów mistrzostw Europy. Bardzo ostro do tych spekulacji odniósł się były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz.
„Listek” zdradził, że istnieje opcja z przełożeniem EURO 2012 na inny rok, ale jednocześnie dodał, że politycy nie powinni ingerować w świat sportu i decydować o tym, czy jakąś impreza się odbędzie, czy też nie. – Teoretycznie może tak się zdarzyć. W umowie dotyczącej organizacji mistrzostw między UEFA a Polską i Ukrainą znalazł się zapis, że naturalna przeszkoda, taka jak trzęsienie ziemi czy klęska żywiołowa, może przeszkodzić w terminie rozegrania imprezy – wyznał.
Były prezes PZPN zauważył także, że kwestia zabrania Polsce i Ukrainie EURO jest podnoszona niemal wyłącznie przez Niemców. – Niemiecka prasa, bo to w niej pojawiła się ta informacja, lubuje się w wypuszczaniu plotek. Była już przecież głośna akcja, po której prezes Grzegorz Lato dał się podpuścić i powiedział, że w razie czego to turniej możemy zorganizować właśnie z Niemcami.
– Na wyższych szczeblach w UEFA temat nie został poruszony. Sprawa Julii Tymoszenko wykorzystywana jest w perfidny sposób. Ktoś nie potrafi załatwić tematu metodami politycznymi czy dyplomatycznymi, więc miesza w to sport. To oburzające. To, że turniej zbojkotują Jose Barroso czy kanclerz Angela Merkel, nie wpłynie negatywnie na mistrzostwa. Ważne, że będą piłkarze, kibice i sędziowie – dodał Listkiewicz.
– W Polsce też mogą wybuchnąć, zamachy terrorystyczne są nie do przewidzenia. Dlaczego mówimy tylko o Ukrainie? To nie tam, tylko w Polsce zamordowano komendanta głównego policji. Do zamachów bombowych na Ukrainie doszło w mieście, które nie ma nic wspólnego z turniejem. Z tego, co czytam, wynika, że chodzi o porachunki gangsterskie. Dlatego powtórzę: nie pozwólmy politykom, aby wleźli z buciorami w życie sportowe i zawłaszczyli EURO – zakończył „Listek”.
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.
Uparty jak Urban. Co jeszcze musi zrobić Nowak, by dostać powołanie?
Bartosz Nowak znów został pominięty przez Jana Urbana przy powołaniach do reprezentacji Polski. Co jeszcze musi zrobić gwiazda GKS-u, by zasłużyć na debiut w kadrze?